Koniki polskie
Kongres Ligi Polskich Rodzin
Konferencji Episkopatu Polski
konkurencyjność polskiej gospodarki
Konspekt z języka polskiego
Konsulat polski w USA
Konie Polskie
Konspekt z j.polskiego
Konstytucja Polski
Konie i koniki
Koniki morskie
  aaaaWidzisz posty wyszukane dla słów: Koniki polskieaaaa



Temat: Dlaczego piszemy "sowiecki" a nie "radziecki"?
jak chcesz, to mały słowniczek:...
polskie autostrady - gościńce
rosyjskie hotele - łubianki
ukraińscy celnicy - rezuny

...ale to nie ma nic do rzeczy. A jak nazwać bajońskie sumy, szkockie kraty,
koniki polskie, krakowską kiełbasę i szampańskie wina?

Zdaje się, że nie widzisz podstawowych różnic semantycznych, sapiens. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rospuda, prognoza pogody na dziś...:)))
Zupełnie mnie nie znasz żeby wydawać o mnie jakiekolwiek sądy... Ekosystemy... Jasne.
Pewnie byłas kiedys na Krutynii i widziałaś ile tam mostków i turystów, ja jestem tam często, chodzę się tam kąpać, wieczorami jeżdżę po łąkach na koniu i nawet sobie sprawy nie zdajesz (może zdjaesz nie wiem) jaki tam istnieje bogaty ekosystem! I to mimo ingerencji ludzi (już Nimcy przed wojną budowali, np Krutyński Piecek) i mnóstwa turystów. Na Bełdanach latem w weekend jest tyle żaglówek, że jak jedna robi zwrot to muszą prawie wszystkie, a wieczorem nie ma miejsca by rzucić kotwicę przy brzegu.
Ogniska sie palą co kilka kilka metrów prawie na całej długości jeziora>
W tym wszystkim biegają sobie koniki Polskie na wolności i jakoś krzywda im sie nie dzieję. Podchodzą czasami do samych ogni.
Wieć nie gadaj mi bzdur, że Rospuda po wybudowaniu jednego mostka stanie sie pustynią! Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przywiązani do tygrysów
> sie jednak zgadam - obecnosc zwierzta domowych takich jak kozy, swinie, krowy
> itp. jest wrecz niezbedna. Dzieci faktycznie pierwszy kontakt z zywym
> zierzeciem maja dopiero w ZOO i twardo twierdza, ze jaja i mleko biora sie ze
> sklepu :))) Poza tym to zwierzeta, z ktorymi moga miec bliski kontakt, bez
> szkody dla obu stron :), a mamy czym sie pochwalic np. krowy polskie
czerwone,
> koniki polskie, świnie złotnickie pstre, gęsi suwalskie, kury zielononóżki
> kuropatwiane. Ile z nas je widzialo?


Tę funkcję świetnie mogą spełniać gospodarstwa agroturystyczne oraz specjalne
ośrodki hodowli ginacych ras zwierzat domowych, także małe ogrody zoologiczne
nastawione wyłącznie na hodowlę i ekspozycję zwierząt domowych. W normalnych
ogrodach dla celów edukacyjnych można utrzymywac pewną niewielką liczbę
zwierząt domowych, ale nie w celu ratowania ras, co raczej zapewnienia
bezpośredniego kontaktu zwiedzających ze zwierzętmi. Powtarzam: niewielką
liczbę w wydzielonej strefie zoo. Niestety stada kóz, psów, krów i kotów nie sa
utrzymywane za darmo, tylko to wszystko kosztuje. Ogrody zoologiczne mają dziś
troszkę inną funkcję niż kilkadziesiąt lat temu. Zamiast stada bydła
szkockiego, skądinąd pięknego, wolałbym widzieć ginącego nosorożca czy inne
rzadkie zwierzę wymagające ochrony.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Konie wracają do łask
Problem nie leży w =ILOŚCI= tylko w =JAKOŚCI+ koni w Polsce. Doskonała niegdyś
baza genetyczna, zostaje teraz roztrwoniona. Polskie Araby, naprawdę dobre linie
koni, przestają się liczyć. Nie chodzi o koniki polskie, hucuły i hipoterapię,
tylko o kapitał narodowy. A ten znika. Jeśli dojdzie do likwidacji wszystkich
państwowych stadnin i stad ogierów, to my wszyscy jako obywatele Polski stracimy
kilkaset milionów dolarów w zasobach genetycznych. I nie jest to strata, którą
dałoby się odrobić w ciągu kilku lat. Nawet w ciągu kilkudziesięciu będzie
problem. Z artykułu wynika jasno, że autor nie zna tematyki o której tak
huraoptymistycznie pisze, albo szerzy wrogą uspokajającą propagandę. Albo obie
te rzeczy naraz. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Odpowiedź Adama Wajraka na list Fundacji
Gość portalu: wojtek napisał(a):

> A propos gatunkow wymarlych - to co zrobic z tarpanami? Wykonczyc - bo nie sa
> genetycznie czyste?

Ależ koniki polskie są urocze i nikomu nie szkodzą. Nie należy ich tylko nazywać
"tarpanami", bo tarpanami akurat nie są, choć ostatnie dzikie konie leśne miały
pewien udział genetyczny w stworzeniu tej rasy. Zauważ, że ostatnie dzikie konie
pochodzące z Puszczy Białowieskiej nie pokrzyżowane z domowymi istniały jeszcze
w XIX wieku, a mimo to nie udało się "odkręcić" hybrydyzacji za pomocą selekcji
nawet w takim stopniu, żeby nadać konikom polskim zewnętrzny wygląd tarpana (np.
przywrócić krótką, stojącą grzywę). Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wiosenne weekendy-jak spędzacie?????
U nas nie ma zoo w pobliżu, ale ostatni weekend spędziliśmy w Gołuchowie, jest
tam zamek, park i pokazowa zagroda żubrów, ostatnio doszły dziki z małymi
warchlaczkami, koniki polskie ze źrebakiem, daniele. Kubuś był zachwycony,
chodzi po domy i woła dzik, dziki, dzika ... Tłumów nie było wiec bardzo miło
się spacerowało.

Mieszkamy na wsi, więc świeżego powietrza nie brakuje ale ciekawostek mało,
dlatego w weekendy odwiedzamy rodzinkę, spacer w parku obowiązkowo, bajkoland-
taki plac zabaw z piłeczkami, zjeźdżalniami w budynku, basen tez planujemy , bo
przerwę zrobiliśmy ostatnio. Piaskownicę i robienie babek też lubimy. Ale
bardziej chować sie za drzewem ))
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: doradźcie mi w kwestii kolonii
Dowiem się co i jak i dam Wam znać.
Obozy kucykowe (koniki polskie - szare spryciarze i jeden hucuł) odbywają się w
gajówce w lasach spalskich - Annaszo nie wiem, czy dla was nie za daleko - koło
Tomaszowa Mazowieckiego.
Dam znać co i jak, jak się zorientuję jak z organizacją w tym roku.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Z dzieckiem do cyrku
Odgrzebałam ten wątek bo poszliśmy do cyrku... na urlopie na dodatek/o zgrozo
zamiast pogłebiac kontakt z dzieckiem to takie coś / Cyk był objazdowy
biedniutki aż piszczało żonglerowi co i rusz coś sie nie udawało, ze zwierzaków
koniki polskie. Dla dorosłego nic ciekawego aż mi żal tych artystów było ale
mała gapiła sie z otwartą buzią , przejechała się na koniu i teraz pyta kiedy
pójdziemy. I wiecie co - dla ogladania Jej radości chyba pójdę .
Swoją drogą to kiedy potem rozmawiałyśmy o wrażeniach to powiedziała mi że nie
podobały jej sie pióra na głowch koników bo koniki tego nie lubią . Zapewniam
że absolutnie nie edukowana wcześniej i nie podpuszczana , może dzieci wiedzą
lepiej ...?:) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Atrakcje dla dwulatka?????
Rezerwat Pokazowy Zwierząt w Puszczy Bialowieskiej.

Puszcza Białowieska kryje w sobie mnóstwo tajemnic. Znajduje się w niej Rezerwat
Pokazowy Zwierząt.
W rezerwacie, w warunkach zbliżonych do naturalnych, eksponowane są żubry,
koniki polskie typu tarpana, łosie, jelenie, sarny, dziki, żubronie (krzyżówka
żubra z bydłem domowym) i wilki.
Godziny otwarcia:
w sezonie (od 15 kwietnia do 15 października) codziennie w godzinach od 8:00 do
17:00,
poza sezonem od wtorku do niedzieli w godzinach od 9:00 do 16:00

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pytanko.
Ja co prawda nie z Krakowa ale..:)
mogę dać parę praktycznych porad. Na pierwsze jazdy nie są potrzebne ekstra
rzeczy, wystarczy dres (legginsy) i buty za kostkę bez obcasa (nie glany). Od
biedy mogą być zwykłe trampki. Dobrze mieć własny toczek, stajnie wprawdzie
wypożyczają ale takie toczki przechodnie są średnio higieniczne. Palcat małej
długo nie będzie potrzebny.
Zwróć uwagę jakie są konie, jeśli "po wyścigach" to darujcie sobie naukę w tym
miejscu, za niebezpieczne dla początkujących. Dobre dla dzieci są hucuły, kuce
fenlandzkie, koniki polskie tak sobie.
Dobrze jeśli zajęcia poza samym siedzeniem w siodle obejmują też podstawy
pielęgnacji konia (ale to też od wieku zależy bo trudno 6-7 latkowi kazać
używać kopystki). Napisz jak poszło, miłej zabawy.:)
Aha - na początek weź córę na pół godziny. I tak będzie ją boleć pupa i mięśnie
nóg... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pytanko.
triss_merigold6 napisała:

> mogę dać parę praktycznych porad. Na pierwsze jazdy nie są potrzebne ekstra
> rzeczy, wystarczy dres (legginsy) i buty za kostkę bez obcasa (nie glany). Od
> biedy mogą być zwykłe trampki. Dobrze mieć własny toczek, stajnie wprawdzie
> wypożyczają ale takie toczki przechodnie są średnio higieniczne. Palcat małej
> długo nie będzie potrzebny.
> Zwróć uwagę jakie są konie, jeśli "po wyścigach" to darujcie sobie naukę w
tym
> miejscu, za niebezpieczne dla początkujących. Dobre dla dzieci są hucuły,
kuce
> fenlandzkie, koniki polskie tak sobie.
> Dobrze jeśli zajęcia poza samym siedzeniem w siodle obejmują też podstawy
> pielęgnacji konia (ale to też od wieku zależy bo trudno 6-7 latkowi kazać
> używać kopystki). Napisz jak poszło, miłej zabawy.:)
> Aha - na początek weź córę na pół godziny. I tak będzie ją boleć pupa i
mięśnie
>
> nóg...

Cześć.
Stokrotne dzięki za radę.
Córka ma 10 lat.Już parę razy jeździła na kucyku.Nic nie poradzę na to że pała
miłością do koni.A ponieważ tatuś za córeczką przepada, więc obiecał i słowa
dotrzymał, zapisując ją na szkółkę.Trochę ta przyjemność droga,ale czego sie
nie robi dla dziecka.
Chciałbym ją wysłać na obóz jeździecki lub jakąś kolonię.Czy przypadkiem nie
wiesz gdzie takie coś organizują dla początkujących dzieci?.Ten ośrodek w
którym córka będzie się uczyć, nie organizuje takich wyjazdów.
Dziękuję za rady i pozdrawiam.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zwierzęta na Roztoczu
Mnie najbardziej zauroczyly koniki polskie, ktore widzialam na wyciagniecie
wiosla / no prawie plywajac po stawie w Zwierzeyncu. To niesamowite uczucie
bliskosci z natura, gdy one skubaly spokojnie trawe i... wcale sie mnie nie
baly. A oprocz nich - widzialam olbrzymie slimaki winniczki, spacerujace o 9
rano w poprzek chodnika "w centrum" i zwiedzajace dach auta na parkingu. Czy
ktos mnie oswieci dlaczego w slynnym Szczebrzeszynie zamiast chrzaszcza stoi
pomnik drewnianego " pasikonika"? Bardzo dawno sie uczylam biologii i pewnie
nieuwaznie, bo caly czas myslalam ,ze chrzaszcz = chrabaszcz/ chyba przez te
wszystkie sz,cz, ))/No i zapomnialabym, w Krasnobrodzie nad zalewem wielkie
chrabaszcze "jelonki". Tez cudo przyrody.Pozdrawiam. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: koniki polskie
Koniki polskie , potomkowie tarpanów, bardzo zaradne zwierzęta.
Zimą potrafią znaleźć trawę pod śniegiem a są bardzo wytrwałe w swych
poszukiwaniach.
w zeszlym roku została wybudowana w Zwierzyńcu specjalna platforma , która
pozwala obserwować koniki z pewnej wysokości, świetne miejsce, oczywiście byłem
juz kilka razy od wybudowania platformy (Stiach na pewno to nadrobi ))- czego
Ci życzę). Jedno z ciekawszych miejsc na Roztoczu , do którcyh mnie ciągnie.
Przyznam sie ,że wchodziłem tez poza ogrodzenie i zblizyłem sie do małych
żrebaków , które wcale się nie bały i jadły mi z ręki.
Świetnie ,że w telewizji mówią o Zwierzyńcu , rekalmuja nam Roztocze , chociaż
ja niestety nie widziłem tej relacji

pozdrawiam przed Wielkanocą
J Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Konie na Roztoczu
Konie na Roztoczu
Coraz modniejsze i popularne staje sie w całej Polsce jeździectwo.
Na Roztoczu są miluśkie koniki Polskie.Czy ktos wie cos na temat godnych
polecenia sekcji jeździeckich czy kwater z nauka jazdy konnej w tej krainie?
Często ludzie mnie pytaja o mozliwość noclegu z jazdą konną pod tzw."nosem" Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Coś dla dzieci.
fumag napisała:

> Wybieramy się na Roztocze już za chwilę a pogoda...taka sobie.
> No i mam pytanie:czy możecie coś podpowiedzieć-co dla dzieci w deszczową
> pogodę?Może jakieś centra radości,specjalne wystawy dla dzieci itd.Mamy
> samochód-możemy dojechać.Proszę o jakieś ciekawe propozycje.


Na Roztoczu jest najsłoneczniej w Polsce.Proponuję organizoawć im wycieczki
piesze i rowerowe. atrakcyjne sa (punktowo):::: szumy nad Tanwia, Krasnobród -
zwierzyńczyk przy Sanktuarium, kapliczki na wodzie, w Górecku - tama i
elektrownia wodna, 700-tnie dęby i kapliczka a wodzie, w Józefowie kamieniołom,
w Hamerni - rezerwat przyrodniczy -Czartowe POle, W Zwierzyńcu Koniki polskie
(tarpany), ścieżka dendrologiczna na Floriance, liczne rezerwaty przyrodnicze w
RPN,w tym wejście na Bukową Górę w Zwierzyńcu, Staw Echo w Zwierzyńcu
(opalanko,plywanko), miejsca do wypoczynku nad wodą: zalew w Zamościu,
Krasnobrodzie. Majdanie Sopockim, spływ kajakami po Wieprzu, zwiedzanie Stacji
Naukowo_dydaktycznej Roztoczańskiego Parku Narodwego (wystawy, film), w
Zamośćiu jest: ZOO, piekny Park , stadion z bieżnią tartanową, pływalnia kryta.
W lasach są maliny, jagody i grzyby ( ale uwaga na kleszcze). Warto zrobić
wycieczkę do Lublina - Stare Miasto, Zamek, deptak obok .

Oczywiście Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: koniki polskie, symbol RPN-u
koniki polskie, symbol RPN-u
No, dobra... A teraz, z wielkiej do Was sympatii zdradzę pewien sekret.
Koniki polskie, symbol roztoczańskiego parku głaskać można ok. godziny 18, w
Zwierzyńcu, za stawami Echo, drogą gruntową w kierunku Soch. Okolice punktu
widokowego, z którego podziwiać można niezwykłą panoramę, ostoję konika
polskiego, a także wiele gatunków rzadkich ptaków.
Koniki są bardzo ufne i przyjaźnie nastawione, dają się głaskać po tych
sympatycznych pyszczkach i strasznie zmierzwionych grzywach i co
najważniejsze - uwielbiają pozować do zdjęć.
Pozdrawiam
b...

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: koniki polskie, symbol RPN-u
Koniki polskie i inne rzadkie okazy
Przeczytalam dzis, ze dopiero w 1982 roku utworzono w RPN ostoje konika
polskiego dla zachowania tego gatunku. Wydawalo mi sie, ze juz wczesniej mozna
je tam bylo widziec... ale moze sie myle.

Czytam dalej o rzadkich, prawnie chronionych przedstawicielach fauny: "sposrod
ssakow zasluguja na uwage owadozerne ryjowki: aksamitna Sorex Araneus i malutka
Sorex Minutus, oraz zebielek bialawy Crocidura Leucodon". Az musialam sie uciec
do wyszukiwarki, by zobaczyc co to takiego ten zebielek
Beniu, poglaskac toto jak konika bedzie raczej trudno Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ROZTOCZE - pomóżcie :-)

No nie mogę dłużej czekać na porady i podpowiedzi forumowiczów.
Bo nasz potencjalny turysta rozmysli się i pojedzie... np. w Bieszczady.

Moja porada jest bez szczegółowej alternatywy. Radzę jak bym sam radził sobie.
Do wyboru jest wiele miejscowości , w tym Susiec, Krasnobród, .....

Na tę porę polecam jednak Zwierzyniec. Jest tam las i woda, piekne krajobrazy,
ściezki spacerowe, Roztoczański Park Narodowy, kilka ścisłych rezerwatów, bogata
fauna i flora, koniki polskie, Stacja Naukowo-Dydaktyczna,wystawy, życie
kulturalne, liczne i bardzo dobre, też tanie kwatery.Jest piekna okolica -
Kawęczyn, Topólcza, Szczebrzeszyn, Guciów,..... Blisko (35 km) jest Stare Miasto
w Zamośćiu, dla dzieci (tamże) ZOO.
O tym na co można teraz liczyć w Zwierzyńcu może powiedzieć Pan Marek Marcola
( 0.602663637) dyrektor Domu Kultury w Zwierzyńcu a jednoczesnie Prezes
miejscowego Stowarzyszenia Kwaterodawców.

pozdrawiam Twoją całą Rodzinę i ... udanego wypoczynku w Zwierzyńcu.

mariusz Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: gdzie na dwa dni?
Gdzie na dwa dni?
Zwierzyniec: 1/Stacja Naukowo-Dydaktyczna Roztoczańskiego Parku Narodowego,
2/zwiedzanie Zwierzyńca (objazd)-pozostałości Ordynacji Zamojskiej pałac,
kościółek na wodzie, staw Echo, koniki polskie,kościół na terenie b.obozu
przejściowego,zalew na Rudce,.... wypad do Szczebrzeszyna (albo przyjazd do
Zwierzyńca poprzedzić zwiedzaniem Szczebrzeszyna i jechać trasą : Turzyniec,
Kawęczyn (krajobraz roztoczański),Topólcza- wąwóz naprzeciw kościoła,przejazd
przez most na Wieprzu,wieś Bagno (gosp.pszczelarskie - przed lasem na lewo),
dojazd do Zwierzyńca , obiad w rest. "Anna" albo młyn.
I braknie czasu - zostawić na rok przyszły - na atrakcje turystyczne ,tj.
wejście do rezerwatu Bukowa Góra, przejazd rowerami na Floriankę
.________________________________________________________________
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ale cisza
Forum jest dla forumowiczów a nie jego założyciela
Dziękuję Ci za miłe słowa. Byłem dziś na Roztoczu. Faktycznie szarość z zielenią
dobrego nastroju nie przynosi.
Zajrzałem do okolicznych lasów wprowadzony w błąd reportażami TVP3 w których
pokazywano pąki na drzewach, kwitnący rzepak i kwiaty wiosenne a w lasach
rosnące podgrzybki. Nic takiego nie znalazłem. Przyroda doskonale przygotowana
jest do zimy. Może tylko rzepak ozimy za mocno wyrósł.
Zawsze zdarzy jest jakaś ciekawostka. Pan leśniczy w Obroczy (ale ten
zamieszkały na obrzeżu rezerwatu przyrody, jadąc od Obroczy przez most na
Wieprzu) a także Państwo Rudy zamieszkali w Kosobudach (przy drodze, pierwsze
gospodarstwo agroturystyczne na początku wsi na lewo jadąc od Obroczy, położone
na skraju kompleksu lasów RPN) hodują koniki polskie. Może kupili w RPN.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Week-end'owe Wycieczki w okolicach Warszawy!
Niedziela-3 września-Nadbużański Park Krajobrazowy
Pętla Łochów-Łochów - około 60 km do przejechania po drogach utwardzonych,
podobno przejezdnych dla rowerów. ;-)
Po drodze Puszcza Kamieniecka, dolina rzeki Bug, dolina rzeki Liwiec, koniki,
polskie Loretto. Tempo bardzo turystyczne. Wyjazd z dworca Warszawa-Wileńska o
godz. 8.42 - rower za darmo - bilet wycieczkowy do Łochowa w obie strony około
15 zł. Przewidziany powrót przed zmrokiem ;-).
Jeżeli ktoś chętny - zbiórka pod kasami na Wileńskiej już z biletem o godz.
8.30.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co wy na to?? Towarzysze...
ps... do Kini...
tak naprawde koniki polskie sa super!! jak pisalam, jedza co im podasz, nawet
przygnite siano i nic im nie bedzie, moga caly rok byc na pastwisku, sa bardzo
wytrzymale, zadko choruja to je czyni niezwykle uzytecznymi...
sa silne!! wbrew pozorom koniki polskie sa bardzo silne, przewaznie wygodnie
nosza dzieki czemu sprawdzaja sie przy nauce jazdy dla dzieci, sa raczej
zrownowazone (chyab ze maja po******go wlasciciela) wiec przydaja sie w
hipoterapii...
swietnie skacza!!!! jest to fakt potwierdzony... wygralam na koniku polskim-
rekreancie, ktory chodzi tylko tereny zawody LL a startowaly konie ktore skacza
na zawodach po 120... sa niezwykle zwinne i szybkie...
jedyny bol i jedyne ale jakie mam do konikow polskich jest takie ze sa po
prostu ZA MALE!!!! czasami mi cos odwala i jade do kolezanki pojezdzic na
konikach polskich ale na codzien raczej bym nie mogla... mam 170cm wzrostu i
wole raczej jezdzic na wysokich koniach... ale to jak juz Kiniu zauwazylas
kwestia gustu :)
ok koniec wykladu:P ide pograc w karty :P papa Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jakie były Wasze początki przygody z jazdą konną?
Moje początki były dość trudne :) Jak na to patrzę z perspektywy kilku lat.
Trafiłam z kolegą do stadniny, której właściciel jest dość niemiły dla ludzi i
dla koni. Jeden z instruktorów dorównuje właścicielowi uprzejmością i troską o
dzieci. Miałam jakieś 12 lat i nikłe pojęcie o nauce jazdy. Prze pierwsze pół
roku jeździłam na lonży. Na każdej jeździe spadałam, bo koń się płoszył: a to
samochód przejechał, a to jakieś liście zaszeleściły... Dziś nie mogę się
nadziwić, że się nie zniechęciłam. Ci panowie, o których wspomniałam już mieli
zwyczaje bić palcatem po zadach konie uczniów, jeżeli np. prawidłowo nie
zawrócili, potem konie strzelały barany i się znowu spadało, lubili też sobie
pokrzyczeć i zmieszać jeźdźca z błotem. Ja się ich bałam i konie też. Kiedyś
widziałam, jak właścicil się zdenerwował na jednego konia i zaczął na nigo
krzyczeć, podniósł rękę, jak do rękoczynu, a biedny koń zaczął się chować
między rurą (do której był przywiązany) a ścianą stodoły, gdzie ledwo mógł się
wcisnąć. Jeździłam tam ponad rok i nie zniechęciłam się. Teraz jeżdżę w takiej
stadninie, gdzie właścicelka jest przemiła, towarzystwo również, a konie choć
małe (koniki polskie) to kochane, a największą zaletą jest to, że głównie
jeździ się w tereny, rzadko na łące.
pozdrawiam
fioletka Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dlaczego?
... I bardzo dobrze! Tyle, że "oszustem" ktoś taki może być wyłącznie dla
hodowców, dla których ważny jest pokrój, właściwe umaszczenie itd., słowem -
podobieństwo do "wzorca", potomstwo, wystawy... Dla ogromnej większości ludzi
nie ma to żadnego znaczenia. Przez tysiące lat w relacjach ludzie - zwierzęta
liczył się wyłącznie skrajny utylitaryzm tych ostatnich. Nie chcę tu wypowiadać
się o krowach, świniach, drobiu itd., gdyż w tym temacie sprawy moim zdaniem
zaszły zdecydowanie za daleko: selekcja na wydajność, skład i jakość "produktów
odzwierzęcych" (białko, tłuszcz, ich skład chemiczny itd.); jednak, coraz
wiecej zwierząt zyskuje status "zwierząt towarzyszących", czyli - utrzymywanych
wyłącznie dla przyjemności. Stosowanie podobnych kryteriów w tej grupie trąca
moim zdaniem wręcz o hipokryzję. Jeśli komuś nie przeszkadza, że zwierzę ma
plamkę nie w tym miejscu, gdzie powinno mieć - jego sprawa! Najwyżej, księgi
hodowlane będą przed nimi zamknięte. Nie lubię takich porównań, ale czasem
narzucają się one same: fakt, że tyle ludzi głoduje i że domy dziecka są
przepełnione nie oznacza, że posiadanie dzieci może być dopuszczalne jedynie za
odpowiednim, urzędowym zezwoleniem a wszystkich, którzy takowego ie posiadają,
powinno się sterylizować. Wracając do zwierząt, w końcu to właśnie
dzięki "dzikim" hodowcom udało się odtworzyć parę wymarłych, zapomnianych ras
zwierząt (choćby np. koniki polskie).
Bez paniki... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: To wymyślili ludzie, co wymyślimy my?
Wcześniej przeczytałem poprzedni Twój wpis
Jestem jednak za tym aby promować nasz teren
Sportowe są organizowane coroczne zawody koło Tomaszowa w kolarstwie górskim
Są też maratony
Na rajd rowerowy nie sądzę, żeby przyjechali Niemcy do nas, może jeszcze spływ
rzeką graniczną Bug, ale realizacja takiego spływu musiałaby być uzgodniona z
Białorusią i Ukrainą, ciężka sprawa. Spływ Wieprzem jest małoatrakcyjny,
dodatkowo na drodze, są różne śluzy tamy, spływ odbywa się po rzekach na
których w okolicach przeszkody są specjalne urządzenia transportujące sprzęt. W
naszym regionie tego nie ma. Regaty, czy zawody motorowodne też odpadają
Hobby i wymiana np znaczków, czy staroci, wątpię. Ale można pokazać koniki
Polskie w Zwierzyńcu, zawody hippiczne w zamojskim raczej nierealne, powożenie
tak. Wspólne wystawy na wzór krajów zachodnich starych samochodów i motocykli,
to by mogło wyjść. Przy okazji spotkania miłośników starych pojazdów.

A może chodzi o projekt ogólnopolski
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co warto zobaczyć w Zamościu?
jeszcze kilka słów
Chyba raczej hobby:-)
Plan nie był aż taki szczegółowy i z braku czasu ominąłem bardzo wiele ważnych
miejsc jak choćby kościół frańciszkanów , poźnorenesansową synagogę ...i to z
pewnością niewyczerpany katalog
Interesowało Cię również Roztocze...mamy tez forum na ten temat ale kilka
informacji zamieszczę :-))zatem
Nie zapomnij o odwiedzeniu Krasnobrodu - szczególnie polecam Pokklasztor a tu
aleja kasztanowa i Sankutarium MAryjne ufundowane przez Królową Marysieńkę
małżonkę Jana II Zamoyskiego a następnie (jak z pewnością wiesz) Jana
Sobieskiego.
Zajrzyj również do Zwierzyńca, tam bardzo wytwałe na trudne wartunki koniki
polskie zimujące nad zaczarowanymi stawami Echo,Suśca i młym połozony w
niezwykle uroczym miejscu...jest wiele innych miejsc.

Iwa wpadaj do nas częsciej i koniecznie napisz o wrażeniach
z pobytu w mieście arkad i krainie zalesionych wzgórz...
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: długi majowy weekend na Roztoczu
długi majowy weekend na Roztoczu
Piekna pogoda , urocze miejsca> jutro wyjeżdzam do Zamościa i na Roztocze
moze ktos jeszcze bedzie tam sędzał ten miły czas to prosze o swoje
wypowiedzi.

Uwielbiam tam spedzac swój wolny czas, wybieram sie do Krasnobrodu tak na
otwarcie sezonu , odwiedzę też Żwierzyniec i zobaczę jak sie maja koniki
Polskie i las las to jest moja pasja - spacery i wędrówki . Oczywiście
odpoczynek na łonie przxyrody ... to tez miłe . a kawę bedę pił przedomkiem
na wsi i mam nadzieje że temp. się sprawdzi i dociagnie do 25 stopni C?
Zal , ze tak niewiele osób tu pisze
pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wyhodujemy Chińczykom konie
peteraski napisał:

> Autor chyba zapomniał, że dziko-żyjące konie Przewalskiego, są w
rezerwacie PAN
> w Wierzbie, pod Mikołajkami.

Jeśli próbuje się poprawić innych to może warto samemu mieć
elementarną wiedzę :).
Konie Przewalskiego żyły tylko na obszarze Chin i Mongolii, na
otwartch wielkich trawiastych przestrzeniach. W Polsce w wielu
miejscach żyją tzw. koniki polskie, sa to mieszańce konia domowego z
tarpanem. Tarpan było koniem leśnym, żyjacym w Europie do początków
XIX wieku, a ostatnie osobniki były odławiane i krzyżowane z koniem
domowym. Udało się odtworzyć konie w typie tarpana i te właśnie żyją
w wielu miejscach w Polsce w ośrodkach zamknietych i półotwartych.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: gdzie warto pojezdzic na rowerz??

...przepraszam ....

....świetne ścieżki rowerowe rozpoczynają się od końca ul.Kr.Jadwigi /cmentarz
komunalny - naprawdę rewelacja - warto
....od niesioławskiego ,lub witosa do rzochowa i rzemienia po drodze jeziorka ,
końskie błota ,bobry ,koniki polskie - kup dobrą mapkę ,-flaga na maszt,
obcisły strój ,i ode wsi do wsi !!!!!!!!!!

....julek... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pies mój, jajnior prześliczny jada gotowane...
my se wikulu ze psem w kwestiach diety radzimy...
...on je, co ja mu daję do żarcia, a jak nie chce jeść, na dietę przechodzi wodną.
A wodę, nawet wodociągową, to my w Puszczy Knyszyńskiej mamy przerewelacyją.
I dlatego m.in. powstające tu puszczańskie destylaty są tak znakomite.
A jak nam chodzą po puszczy żubry, łosie, dziki, koniki polskie, rysie i inne
takie dzikie badziewo, to pełny łańcuch pokarmowy mamy.
Z punktu widzenia jakości destylatów, jedynie żubry są pożyteczne, bo trawy
obsikane przez inną dziczyznę żadnej wartości dla destylatów nie mają.
Tak, że chociaż wdzięczny ci jestem za linki, ale nawet nie zajrzałem, bo z
jajniorem moim moim umowę mamy taką: 'przesrasz się, zgłodniejesz, to znowu
dostaniesz koryto".
Obaj jej przestrzegamu.
Pzdr, G. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: A bliższe i niższe Roztocze - mekką rowerzystow i
A warto zajrzeć:)
Niektóre rejony przypominaja podgórskie krajobrazy( okolice
Szczebrzeszyna),jest kilka uroczych zalewów( Majdan Sopocki-na przykład), dla
zwolenników leniuchowania i picia piwa browar i park w Zwierzyńcu z zabytkowym
kościółkiem na wodzie(w nocy ładnie oświetlonym).
Dla dzieciaków i nie tylko do zobaczenia Zagroda Guciów i koniki polskie w
Parku Narodowym,
Diabelskie głazy i kamieniołomy niedaleko i daleko od Józefowa,
Na roztoczu południowym raj dla tropicieli bunkrów( jest nowiutki szlak który
od tego roku zaprowadzi Was łatwo do wielu z nich)
Wreszcie piękne rezerwaty , z wodospadzikami( wodospad Jeleń), spokojne urocze
zakątki ze starym drzewostanem i krystaliczną wodą( Gorecko Stare),
oraz Lasy, lasy ,łąki i jeszcze raz lasy a w nich raj dla grzybiarzy , a w
pełni lata raj dla miłośników jagód , malin i jeżyn , a gdzieniegdzie poziomki
też są w dużych skupiskach.
Oprócz tego stare cmentarze zaszyte gdzieś w głębi lasu, czy ruiny przy szlaku(
stara papiernia), albo zdziczałe sady w środku lasu , gdzie chętnie przychodzą
najeść się młode sarny i nie tylko.....
To wszystko warto zobaczyć , mijając na drodze leśnej przydrożną kapliczkę z
ciekawą figurka świętego, a wieczorem odpocząć przy ognisku podziwiając
rozgwieżdżone niebo co noc.
Pozdrawiam
Jednocześnie zapraszam i namawiam do korzystania z gośnności gospodarstw
agroturystycznych, coraz liczniejszych w tym rejonie!
misia@street.pl
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Białowieża
Białowieża jest urocza. Jest mnóstwo kwater prywatnych. Są też pensjonaty np.
Gawra, jak i hotele: Białowieski, Żubrówka, Dwór Soplicowo. Ja zatrzymałam się
w Białowieskim. Bardzo przyjemny hotel z wyjątkowo uprzejmą obsługą i
wspaniałym jedzonkiem. Do dyspozycji bardzo fajnie zaprojektowana (na styl
chaty podlaskiej) sauna i jacuzzi, rowery. W okolicy piękne lasy. No i
najdzizksza z dzikich puszcz. Koniecznie trzeba się tam wybrać z przewodnikiem
(organizator PTTK). Warto zobaczyć rezerwat żubrów (koniki polskie, łosie,
jelenie, wilki, sarny, dziki). Bardzo ładny Park Pałacowy z interesującym
muzeum ptaków. Polecam wjazd (lub wejście) na wieżę widokową skąd rozpościera
się widok na puszczę. Można też skorzystać z przejażdźki kolejką wąskotorową z
pobliskiej Hajnówki na Topiło. Trzeba też wejść do białowieskiej cerkwi (z
jedynym w Polsce ikonostatem zrobionym z porcleany). Zyczę udanego pobytu.
Syrena Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jakie są Wasze pasje?
paraplucha napisała:

najbardziej to male
> silne, krepe koniki, ktore teraz na zime obrastaja grubym futrem jak
> niedzwiadki, rano maja oszronione pyski, i paruja pachnacym cieplem...

Koniki polskie?
Skąd jesteś?
Tak ponuro ostatnio, a mnie się właśnie gęba uśmiechnęła....
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jakie są Wasze pasje?
looserka napisała:

>
> Koniki polskie?
> Skąd jesteś?
> Tak ponuro ostatnio, a mnie się właśnie gęba uśmiechnęła....

ciesze sie :-) koniki polskie tez mile, ale mnie nieznane... pisalam natomiast
o kucach islandzkich. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy
no własnie Cytrusowa, co słychć i kiedy to testowanie? Mam nadzieje że konflikt
został zażegnany, i że mąż był domyślny...
Noi w ogólw to się odezwij bo smutno tu bez Ciebie.

Ane, zazdroszcze takiej wycieczki, super sprawa tak połazić poczatkiem wrzesnia
po pieknych ololicach. Ja się wybrałam dziś nad staw taki jeden okoliczny gdzie
trzymają koniki polskie (krzyżówki tarpanów z czymś tam), wybrała się tez siora
ze swoim małym brzdacem. Jak patrzyłam na mojego mężula jak z nim bryka to az
mi szkoda go było że nie mamy swojego.Ale cóż.

Misia - mdłości nie dają ciągle za wygraną? Kurcze, no współczuję, ale to
przecież przejdzie, i oby jak najpredzej. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Atrakcje dla dzieci na Mazurach?
Dzięki za podpowiedzi!

W takim razie tą kolejkę wąskotorową w Ełku sobie odpuścimy - skoro to żadna
wielka atrakcja to bez sensu jechać tak daleko.
I tak nam się bardzo dużo dzięki Waszym podpowiedziom tych atrakcji nazbierało.
Nie wiem tylko czy w takim razie tydzień na Mazurach to nie za mało

Podsumowując na pewno zaliczymy:
- spływ Krutynią,
- Mrongoville,
- rejs po jez. Śniardwy,
- Kadzidłowo/Kosewo (Kadzidłowo stawiam jednak na pierwszym miejscu ze względu
na większą różnorodność zwierząt i możliwość ich karmienia. Myślę jednak, że do
Kosewa też pojedziemy, bo to bardzo blisko z Mikołajek),
- Gierłoż - Kwatera Hitlera + Park Zabytków,
- Giżycko - most obrotowy i Twierdza Boyen,
- Święta Lipka (chociaż bazylika pewnie bardziej zainteresuje nas dorosłych niż
syna).

Jeśli czasu wystarczy to zahaczymy jeszcze o:
- Mamerki,
- Stańczyki (bardzo bym chciała tam pojechać, tyle że to od nas będzie daleko),
- Popielno - doczytałam się gdzieś, że tamtejsza stacja badawcza PAN to jedyne
miejsce w Europie, gdzie można z bliska obserwować bobry. Mieszkają tam też
koniki polskie - dziecko może się na takim koniku przejechać.

Naprawdę sporo się tych atrakcji nazbierało - mój ruchliwy siedmiolatek nie
będzie miał szans, żeby się nudzić (na szczęście!)
Dziękuję Wam za wszelkie podpowiedzi! E_t_zz - jeszcze raz serdeczne dzięki za
zdjęcia

Po powrocie opiszę co najbardziej się nam podobało i zapadło w serce.
Pozdrawiam ) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Konie w Olsztynie i okolicach
Jest jedna bardzo sympatyczna stadnina, jak jedziesz w Olsztynie ulica Lubelska w strone Mragowa, to przed wiaduktem nalezy skrecic w lewo. Niestety nie pamietam ani telefonu ani nazwy, dawno tam nie bylam. Jest tez pan Tadeusz we Wzresinie, tam mozna sprobowac (tel. 089 512 80 55) i jeszcze polecilabym Ci Kierzbun (www.mojemazury.pl/kierzbun). Mozna sprobowac tez w samym Olsztynie, Kortowie, w osrodku UWM, tam mieli kiedys i chyab nadal maja koniki polskie, swietne dla dziecka.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: konie
Witaj. Moja corcia jezdzi konno i byla nawet na obozie w Jaszkowie. Osrodek
prowadzi Hrabia Chlapowski i wszystko tam jest nastawione na jak najblizszy
kontakt z koniem. Teraz corka ma 10 lat, ale jej przygoda z Jaszkowem zaczela
sie dwa lata temu. Wole pojechac tam i spedzic 3 godziny, bo jazda na padoku
jest tylko na poczatku, a pozniej teren (a tereny rozlegle i piekne). Na jazde
trzeba przyjechac pol godziny wczesniej wlasnie po to, zeby wyczyscic konia,
osiodlac itp. Koniki sa dobierane do wzrostu dziecka (jest ich tam ponad 120
sztuk), sa tez oczywiscie kuce, koniki polskie itp. Przy takim doborze raczej
nie ma problemu z czyszczeniem, natomiast wydaje mi sie ze 4-latek moze nie
miec jeszcze sily, chyba ze rodzic tez fascunuje sie jazda konna, albo
przynajmniej nie brzydzi sie konia i chetnie dziecku pomoze. Chyba ze wykupi
sie zajecia instruktor + dziecko.
Radze przejechac sie tam w jakas sobote lub niedziele, zobaczyc jak to
funkcjonuje. Jedynie co mi sie tam nie podoba to opoznienia. Ale wkurzalo mnie
to tylko na poczatku bo czulysmy sie tam nieswojo, a teraz kiedy corka ma
ulubionego konika i wie skad co brac jest super.
Acha.... wystarczy wpisac w wyszukiwarke i wyskoczy strona Jaszkowa.
I drugie acha..... to jest kierunek na Mosine. Ja jade od granicy Poznania
jakies pol godziny.

Pozdrawiam. Anna
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wygrywamy II WŚ [sezon ogórkowy]
Lukasz Rzepinski napisał w wiadomości: ...


No i gdzie się da zaciągać kredyty i gdzie się da kupować sprzęt. Trzebaby
też poradzić masową produkcję amunicji której zapasy okazały się
niewystarczające.


Spotkałem opinie, że system zaopatrzenia w amunicję był dobrze zaplanowany a
braki amunicji wynikały ze strat bojowych (n.p. bombardowań kolumn
amunicyjnych). Generalnie - w czasie kampanii amunicji nie zabrakło.


Również proste środki zaradcze jak najbardziej realne: zgromadzenie w
Warszawie dużych zapasów lekarstw, żywności, wody i amunicji.


Ołącznosci i systemie szyfrujących maszyn LCD pisałem w wątku o myśliwcach.
Co do prostych środków - przytoczę opinie z artykułu M. Szczurowskiego w
"Obliczach historii" - duże braki polska armia wykazała w przygotowaniach do
wojny manewrowej - tabory składały się z mobilizowanych wozów, często
jednokonnych, o małej pojemności i fatalnym stanie technicznym. Kolumna
marszowa takiego batalionu miała 3 kilometry długości. Do tego zabrakło
dobrze wyszkolonych służb regulacji ruchu (w czym celowali NIemcy). Stąd
przede wszystkim chaos, zamieszanie i duże straty marszowe w nocnych
odwrotach.
Ciekawa opinia o kawalerii - konie polskiej kawalerii w dwudziestoleciu
hodowane były tak by uzyskać zwierzęta piękne, skoczne i szybkie -
znakomicie prezentujące się na defiladach i konkursach hippicznych. Były też
troskliwie pielęgnowane, i dlatego nie wyrobiono u nich wytrzymałości i
odporności na długie przemarsze i złe warunki. Toteż kawaleria okazała się
mniej zdolna do manewru niż oczekiwano.

Hm, może przełomem technicznym dla polskiej armii okazał by się porządny,
dwukonny wóz taborowy o konstrukcji umożliwiającej poruszanie się w
terenie...... Do tego koniki polskie hodowane w spartańskich warunkach i
dobra służba regulacji ruchu + żandarmeria i administracja ograniczająca
zamieszanie na zapleczu.

G

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: sprzedam koniki polskie
jak w temacie, tarpany
kontakt tylko telefoniczny: 87 - 427 13 75
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wskrzesić mamuta
to jakieś bzdury.
Tarpana też na dobrą sprawę nie wskrzeszono tylko wychodowano nowy gatunek w
oparciu o specjalnie dobrane konie, których któryś z przodków był tarpanem -
koniki polskie, bardzo podobne do tarpana, ale n.p. grzywę mają inną. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przywiązani do tygrysów
Wpełni sie z ta opinia zgadzam. Niewystarcza dobre checi i przepracowane lata,
aby domagac sie specjalnych wzgledow. Panstwo Gucwinscy spoczeli na laurach.
Nad dobra opieke nad zwierzetami i dobre zarzadznie ZOO przedkladaja swoj
interes. Oni wiedza lepiej, oni chca to a tamto, ich przeciez wszyscy znaja,
oni nie widza niczego nagannego w tym czy tamtym, bo oni woleli, by...
Bagatelizowanie zaniedban (delikatnie powiedziane) jest karygodne. Panstwo
Gucwinscy ponosza pelna odpowiedzialnosc za to co sie dzieje w zarzadzanym
przez nich ZOO. Niemozna przedkladac przepracowanych lat Panstwa Gucwinskich
nad cierpienie ich podopiecznych!!!!! Tak nie moze byc!!! Tu chyba nie ma
zadnych watpliwosci. Potrzebne sa natychmiastowe zmiany a, jezeli Panstwo
Gucwinscy nie widza potrzeby tych zmian to czas na zmiane samych Gucwinskich.
To nie dozywotnia posadka, lecz opowiedzialana praca. Nie ma sie o co obrazac.
Taka jest kolej rzeczy. Gdyby faktycznie lezal im na sercu los zwierzat z ZOO,
zamiast obrazac sie i manifestowac swoja uraze, sluzyli by rada nowemu
zarzadzajcemu i za nic nie wyjechaliby z Wroclawia. Mam nadzieje, ze ZOO nadal
bedzie we Wroclawiu i nabierze charakteru. Taki charakter ma np. niewielkie,
ale urokliwe ZOO w Krakowie, czy swietnie zorganizowany, z laweczakmi do
posiedzenia, ogrod botaniczny w Poznaniu. Wroclawskie ZOO niewiadomo w jakim
zmierza kierunku. Niezrozumialy plan przebudowy - zupelnie chaotyczny, brak mi
zwlaszcza szerokiej aleji tuz za brama, ktora wkraczalo sie w magiczny swiat
zwierzat. Niezdecydowanie w jakim klimacie ma byc utrzymane - nowoczesnym,
magicznym, "z myszka" itd. Brak wyraznych atutow (Berlin ma np. pande i
przepiekne akwaria). Draznia mnie tez budy z jedzeniem jak na bazarze. Z jednym
sie jednak zgadam - obecnosc zwierzta domowych takich jak kozy, swinie, krowy
itp. jest wrecz niezbedna. Dzieci faktycznie pierwszy kontakt z zywym
zierzeciem maja dopiero w ZOO i twardo twierdza, ze jaja i mleko biora sie ze
sklepu :))) Poza tym to zwierzeta, z ktorymi moga miec bliski kontakt, bez
szkody dla obu stron :), a mamy czym sie pochwalic np. krowy polskie czerwone,
koniki polskie, świnie złotnickie pstre, gęsi suwalskie, kury zielononóżki
kuropatwiane. Ile z nas je widzialo?
Z calym szcunkiem dla Panstwa Gucwinskich - czas na zmiany (pozytywmne
oczywiscie).

Pozdrawiam
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jeden dzień w stajni - szarady cz. IV
Powiedzcie, czy nie są kochane
KONIKI POLSKIE nad ranem?
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Budujemy kopiec Herkusa Montego !
Gość: tralala
Tak rozmyślając zdążał do Natangii. Przeprawa nie była trudna, znał miejsce,
gdzie był bród i kilka takich, gdzie nie było wirów i można było pokonać rzekę
wpław. Czul się źle bez konia. On, wódz Bartów nie miał teraz najnędzniejszego
bodaj wierzchowca. Brak broni mniej go smucił, w końcu kręciło się trochę
butnych Krzyżaków po puszczy i można było broń zdobyć, a konie krzyżackie rosłe
i silne, ale nie przywykłe do trudnych warunków bytowania w puszczy nie na
wiele mogły się przydać. Pruskie koniki, jakkolwiek mniejsze i nie takie
urodziwe, były jednak niezastąpione w warunkach leśnego oddziału, jaki należało
stworzyć, jeśli nie chciało się zaniechać obrony swej ziemi i wiary. Ziemi...
Gdzież jego ziemia? Oto deptał leśne ścieżki Natangii. W całej już Barcji
panowali Krzyżacy, a w tej jej części, która była najbliższa jego sercu, nie
było już bezpiecznej od Zakonu ziemi. Jak jest w Natangii? Zmierzał do Głomna.
Ten pruski lauks położony wśród bagien był, o ile wiedział, bezpieczną jeszcze
od Krzyżaków przystanią. Broniły go nieprzebyte mokradła, gdzie tylko Prus
wiedział, jak się prześlizgnąć, a Krzyżaków wciągały zdradzieckie dla nich
moczary i bajora. Tu jeszcze istniały święte gaje i sławne romowe, gdzie nawet
teraz bezpiecznie palono zwłoki zmarłych wraz z całym niemal dobytkiem, jaki
zgromadzili za życia. Tu jeszcze Prus mógł czuć się w miarę swobodnie.

Pruskie koniki, mniejsze i nie tak urodziwe, ale wytrwałe i niezastąpione w
puszczy - być może wyglądały tak, jak koniki polskie z Popielna. Tu na pieknych
zdjęciach Paolo Volponi
ng.onet.pl/68,19799,2,galeria.html




Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: nie wolno...!
tradycja1 napisała:

> E tam jak spasc to z wysokiego hmm konia.
wstyd sie przyznac. Spadlam raz porzadnie i z niskiego:(( Koniki polskie sa
zlosliwe!! Pamietajcie;-) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Herbaciane historyjki
pepperoni78 napisał:
> Jak najbardziej. Opowiedz, jak było na Roztoczu. Prosiemy ;)

Juz mówię tylko lecę po kubeczek świeżutkiej pachnącej herbatki.
... Już mam.
Mieszkałam sobie w pewnym domku w Zwierzyńcu. Ponieważ nie jestem strasznie
wybredna a zaraz po przyjeżdzie chciałam szybciutko się umyć i lecieć nad stawy
Echo wynajęlysmy z kolezanką pierwszą kwaterą przy jakiej się zatrzymałyśmy. Po
dokonaniu oblucji ruszyłyśmy w miasto. Piękny park, kosciółek na wodzie i
dzikie stawy Echo a wokół piękne lasy pełne jagódek. Cudnie to mało
powiedziane. Nawet koniki polskie, łabędzie i kaczuszki pokazały nam od razu
swoje oblicze. Drugiego dnia pogoda troszku się popsułą więc pomyślałyśmy że
czas odwiedzić Krasnobród. A tam tłumy. Patrzymy w przewodnik a tam odpust
Matki Boskiej Jagodnej. Ludzi masa i każdy napełnia baniaczek wodą z kapliczki
na wodzie. Najbardzie podobała mi się kapliczka Świetego Rocha tez głownie
dlatego że ludzików tam nie było a położona jest w fajnym terenie uroczysku.
Trzeciego dnia nasza kochana gospodyni pozyczyła nam rowerków. Damkę co
miła "letko chodzic" i górala. Pojechałyśmy do Górecka Kościelnego. I tam góral
nam się popsuł. Okoliczny pan stwierdził że koło jest zósemkowane i przystąpił
do naprawy angażując w to całą rodzinkę. Podokęcał podokręcał i ... rowerem nie
dało się jechać. Mimo to prowadząc rower obeszłyśmy rezerwat Szum i udałyśmy
się w drogę powrotną do Zwierzyńca. Po drodze nabyłysmy jagódki w pewnym
gospodarstwie i pewien bardzo sympatyczny pan naprawił nam górala. Pełne werwy
i nadziei że szybko dojedziemy do Zwierzyńca dzierżąc w ręcę litr jagód
wsiadłyśmy na rowery. I co się okazało. Z mojej letko chodzącej damki zeszło
powietrze a gospodyni pompki nam nie dała. Latałyśmy od domu do domu w Górecku
Starym a tam nas odyłano do różnych sąsiadów którzy podobno mają na składzie
rower. Po napompowaniu rowerku ruszyłyśy dalej ale nam się strasznie pic
zachciało w okolicach Florianki więc co było robić wstąpiłyśmy do leśniczówki a
tam strasznie miły pan poczęstował nas wodą z soczkiem wiśniowym i pięknie
opowiadał. Strudzone po całodziennych przygodach rowerowych wykąpałyśmy się w
stawach i poleżałyśmy na cieplutkim piasku. Cdn
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: wspomnienia z wycieczki:)
piekną, wysadzaną starymi świerkami aleją dochodzi sie do kładki przez bagna.
Tak naprawde dopiero tam, kiedy sie idzie przez kilkusetmerowy pomost z desek,
widac i słychać, jakie one są. A są groźne, nie widze smiałka, ktory na własne
zyczenie chciałby, nie znając ich, przejsc przez moczary na wlasnych nogach.
Pod kładką coś bulgocze, syczy, mąci wodę, chlupocze. Jako żywo przypominają te
odgłosy czegoś, czego bał się w dzieciństwie kazdy z nas;D Co mniej wiecej
dwiescie metrów rozstawione sa tablice informujące o florze i faunie tego
obszaru.
img62.imageshack.us/my.php?image=alejadobagienjj4.jpg
img377.imageshack.us/my.php?image=bagiennarolinnoswr7.jpg
img228.imageshack.us/my.php?image=rolinnocdqe1.jpg
img96.imageshack.us/my.php?image=poczateksciekigp4.jpg
img96.imageshack.us/my.php?image=ciekdalejls2.jpg
Na skraju bagien można zobaczyć pasące się koniki polskie.
img96.imageshack.us/my.php?image=konikipolskieev0.jpg
Zwiedziłem tez ciekawe muzeum parkowe, o nim w nastepnym odcinku. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: koniki polskie
koniki polskie
Przed chwilą w pogodzie po Panoramie na TVP2 pokazywali koniki polskie
(przybyło 3 nowe sztuki!!!), no i reklamowali Roztocze chcąc nie chcąc!
Kto widział?
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Polanka Horyniecka - koniki
A o co chodzi tu z tymi konmi, koniki Polskie na wolności-czy jak?

Osobiście koło Huty złomy widziałam dwie sarny jak skubały sobie dzika jabłoń,
ale żeby konie... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak ciekawie spędzić czas z dzieckiem w Zwierzyńcu
polecam staw 'Echo', oraz koniki polskie, które czesto chodzą w poblizu stawu. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: roztocze czy białowieza?
Dla dzieci masz u nas : koniki polskie w Zwierzyńcu, ZOO w Zamościu, zalew Echo
w Zwierzyńcu, wystawa w Stacji Naukowo-Dydaktycznej w Zwierzyńcu, trasy rowerowe
w Zwierzyńcu (jest tam wypozyczalnia rowerów),...... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy ktoś mi pomoże?
Witam, odpowiem Ci w kilku słowach chociaż z pewnością otrzymasz jeszcze wiele
interesujących propozycji...
Oczywiście ,że będziesz mógł wypożyczyć rowery , to często znajduje się już w
ofercie nawet gospodarstw agroturystycznych.
Miejsc do zobacznie jest mnóstwo , trudno w tej chwili wskazać Ci coś
konkretnego, lecz pozwolę sobie zaproponować Zwierzyniec , uważany przez wielu
za stolice Roztocza. Senne miasteczko, ukryte w zieleni, warto odwiedzić
kościół na wodzie a także wstąpić na piwo do miejscowego browaru obowiązkowo
zwierzynieckie ( jak mawia mój kolega z poza roztocza –
„ nie ma jak dobry zwierz w letnie popołudnie,” „przywiozłeś może zwierza”? –
to po mojej wyprawie do Zwierzyńca...) , obiad możesz zjeść w pobliskiej
restauracji Młyn pod warunkiem ,że masz dużo czasu , bo zwykle trzeba poczekać
ponad pół godziny , często warto...
Myślę ,że dobrze powinna zrobić wspinaczka na Bukową Górę , mozna się zmęczyć ,
a na wzniesieniu wspaniała panorama na pobliską malowniczo położoną wieś Sochy,
zaręczam - ten widok może urzec.
Oczywiście obowiązkowo trzeba zobaczyć konikI polskie , TO potomkOWIE tarpanów,
które nawet teraz zima potrafią znaleźć pod dużą warstwa śniegu trawę ,
POŚWIĘCAJA na to całe godziny i zawsze coś znajdą, to niezwykle zaradne
zwierzęta , łatwo trafisz ...., każdy wskaże Ci drogę, podpowiem ,że Ostoja
znajduje się w pobliżu Bukowej Góry , nie wyobrażam sobie także ,żeby nie
wybrać sią na jakis leśny szlak...
pozdrawiam
J




Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: szkółki - Poznań
No nie wiem, czy na Rancho można się nauczyć jeździć. Mnie tam tak wspaniale
uczyli, że przez pół roku jeździłam na lonży (raz w tygodniu) i prawie na
każdych zajęciach spadałam, bo konie się bez przerwy płoszyły albo brykały. Jak
już w końcu spuścili mnie z lonży, to się strasznie bałam (czego???), bo jak
już człowieka przyzwyczają, to potem trudno jeździć samemu. Pan Jurek jest
bardzo niemiły: wielokrotnie na mnie krzyczał z błahych powodów (może dlatego,
że byłam wtedy 11 letnim knajdrem, którego krzyczenie nie uraził). Raz zdarzyło
mi się, że (co prawda nie pan Jurek, ale Grzegorz) uderzył mojego konia
palcatem po zadzie, dlatego, że chciałam zmienić kierunek jazdy na zakręcie, a
nie na prostej (gdzie się znajdowałam, jak była komenda zmienić kierunek), mój
koń zaczął strzelać barany, spadłam, popłakałam się, a pan Jurek zaczął kolejny
raz na mnie krzyczeć, że mam natychmiast wsiadać na tego konia... Moja nauka
nie posuwała się za bardzo do przodu, bo nikt się tym tam za bardzo nie
przejmował. To wszystko działo się ok. 5 lat temu i musiało mną dosyć
wstrząsnąć, skoro pamiętam ze szczegółami.
Dodam jeszcze, że mojego kolegę, który zaczynał jeździć ze mną wsadzono tam na
szalejącego konia i złamał sobie rękę, po czym do dzisiaj nie wsiadł na konia.

Mam nadzieję, że zmieniło się tam na lepsze, skoro polecasz tę stajnię


Ja polecam: "Lajkonik" na ulicy Mateckiego (na tyłach os. Marysieński, przy
torach)
Znajdują się tam co prawda same koniki polskie (jeden wielkopolski, ale do
woltyżerki), ale właścicielka jest bardzo sympatyczna, poza tym większość jazd
(zdecydowana) odbywa się w terenie. A na ląży ma się tam ok 3,4 lekcji. Poza
tym pani Ewa uczy zupełnie nietypowych rzeczy, jak zaplatanie warkoczyków
(końmi w parach), zsiadanie i wsiadanie na konia w biegu, można próbować jazdy
po damsku, a poza tym nauczyć się jazdy na oklep lub w pasie woltyżerskim.
Można też pomagać w prowadzeniu zajęć dla dzieci lub w hipoterapii.

Pozdrawiam
Fioletka
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szukam kogoś kto ujeżdza konie??
Szukam kogoś kto ujeżdza konie??
Posiadam dwa bardzo spokojne koniki polskie? Poszukuje osoby która ma
doświadcze nie w ujezdzaniu koni? chętnych prosze o odpowiedz na poczte.
Pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Na koniku polskim do samorządu
Szkoda
Smutne, że akurat moją ulubioną rasę muszą wykorzystywać w taki sposób... Koniki
polskie nie mają absolutnie nic wspólniego z osłem - autor tekstu musiał nie
widzieć osła na oczy.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: przybywaj gościu i spocznij w cieniu ratusza
Witaj Wiloa! jesli chodzi o ta sciezka na Bukowa Gore, to pisalam o niej
(zakamuflowana jako delta) kiedys na forum turystyka, ale nie spotkalo sie to
z wiekszym odzewem :(
wiec wlepiam tu zeby jeszcze troche pozylo:

• Zwierzyniec - Bukowa Gora
Gość: delta 15.09.2003 13:22 odpowiedz na list

Kolejne magiczne miejsce w Roztoczanskich ostepach. Gdy juz obejrzymy
Kapliczke na wodzie i zobaczymy sklep firmowy Browaru Zwierzyniec (wizyte
polecam w drodze powrotnej - na pewno sie bedzie chcialo pic), idziemy droga
prowadzaca nad staw Echo. Naprzeciewko Osrodka Muzealnego Roztoczanskiego
Parku Narodowego skrecamy w prawo do lasu. Na zasluzona kapiel w stawie i
podziwianie konikow polskich o ktorych pisze Janusz

www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=19&w=7794402
przyjdzie czas.
Czeka na nas sciezka na Bukowa Gore. Zaczyna sie lagodnie, czujemy lesisty
jodlowy zapach. Odpoczywamy chwile przy glazach stanowiacych pomnik lesnika.
Za chwile zacznie sie prawdziwie gorski odcinek tej sciezki dydaktycznej.
Strome schodki ulozone z bali jodlowych (?), a po obu stronach lesne ostepy,
wysmukle jodly, powazne buki. Gdy zachowamy cisze mozemy usluszec dzieciola
i inne ptactwo. Wspinamy sie dzielnie po sciezce, na gorze czeka nagroda. W
postaci pieknego lasu bukowego. Jako ze to rezerwat to musimy poprzesakiwac
przez pozwalane pnie, ale uwaga! moga byc sliskie i o wywrotke nietrudno!
skaczemy skaczemy i docieramy dokonca rezerwatu, gdzie znowu czeka nagroda!!
co za dzien! same nagrody! Tym razem w postaci laweczki dla strudzonych,
zadaszonej dla zmoknietych. I wspanialego widoku na roztoczanskie lasy po
horyzont! Zmeczeni? tylko troche? to idziemy dalej, w dol, wykapac sie w
stawie Echo i popodgladac koniki polskie. No i oczywiscie pozniej po kolejna
nagrode - zimne piwo Zwierzyniec prosto z browaru!
dziekuje za udzial w wycieczce!
do zobaczenia na kolejnej trasie!
pzdr
d

pzdr
g Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Stadnina koni
Stadnina koni
Czy ktoś może mi napisać gdzie jest stadnina koni w której są kucyki lub
koniki polskie(dla 4 letniego dziecka)gdzieś blisko Żar(do 50km.)
Oprócz Bogumiłowa. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Koń, który mówi.
Kurcze-koniki polskie malutkie są;-( Może trakeny? Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jazda konna. Gdzie w W-wie?
hmmm, moje wrażenia są tak sprzed dwóch, trzech lat więc deko nieaktualne, ale:

Zatrasie (o ile jeszcze jest) - bardzo fajni ludzie tam jeździli, warunki
surowe, wręcz syfne, ale konie fajne i człowieka ganiali od podstaw ze szczotą
do rączki ;)... wbrew pozorom ma to parę pozytywów. poza tym organizowali
wspaniałe obozy konne na mazurach

Spójnia - byłem raz i potraktowano mmnie z góry i lekko chamsko, a jeździłem
juz wtedy jakieś 10 lat ;), no comments

Wybrzeże.. znam tam dwie stajnie, obie pod koniec wału po prawej i lewej w
strone otwocka, nazw nie pamiętam. Ta po lewej była w miare ok, choć czesto nie
jeździłem bo daleko, z tego co pamiętam to prawie zupełny brak zainteresowania
tym co się robi. Druga stajania po prawej z gatunku exclusive i droga, nigdy
nie byłem

Kozielska była nastwiona na wyczyn sportowy, więc rekrecyjni byli niechetnie
widziani.

Na szeligowskiej jeździła parę razy kumpela, ale narzekała, że za bardzo nie ma
gdzie pojeździć i słabe konie

Pamiętam , że kiedyś była też stajania na Gocławiu przy kanale, mielli koniki
polskie i parę dużych, było tam całkiem sympatycznie

w okolicach warszawy znam tylko stajnię pod Legionowem, ale to daleko raczej.

Moja rada jest taka, jeżeli nigdy nie jeździłaś to najpierw obdzwoń stajnie
wypytaj się ile mają koni i jakich, czy orgaznizują nauke, ile czasu trwa,
przede wszystkim czy można jeździć w teren i gdzie (bo przy ruchliwej ulicy na
narowistym koniu to lepiej podziękować) no i ile kosztuje godzina i (o ile Cię
to interesuje) czy można zamiast płacenia pomagać przy koniach (czyszczenie,
karmienie, lonżowanie, etc.). Jak już będziesz miała te informacje objedź kilka
najciekawszych stajni pod wzgledem oferty i poaptrz jak wyglądają, jacy ludzie
przychodzą, jak wyglądają konie (czy są zadbane -ważne!!), zapytaj kogos jak mu
się tam jeździ... myśle, że potem będziesz już wiedziała na 100% gdzie jest
najfajniej.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Augustów grozi Komisji Europejskiej
Nie masz racji co do braku potrzeby usuwania zakrzaczeń na torfowiskach!

Przez setki lat, czy to nad Rospudą, Biebrzą było wypasane bydło, łąki były
koszone, a gdy tego zaprzestano, np. nad Biebrzą, to nagle zaczął pojawiać się las.
Przestały przylatywać bataliony, bekasy i inne!

Otwarte przestrzenie w naszym klimacie na podmokłym podłożu to tylko i wyłącznie
dzieło człowieka!

Zresztą tereny bagienne wzdłuż rzek są zupełnie czym innym od tych zarastających
jeziorek!

Nad Biebrzą trwa kampania, ba nawet płaci się rolnikom, żeby te turzycowiska
kosili i nie dopuścili do wyrośnięcia drzew!
Wprowadza się również krowę czerwoną, to taka polska stara odmiana, która ma
zżerać siewki!

Zostały wypuszczone koniki polskie, które mają takie samo zadanie!

Bez ingerencji człowieka takie tereny nie mają racji bytu, chyba, że w jakimś
miejscu stoi cały czas woda, albo jest tuż pod powierzchnią gruntu, ale tu olchy
sobie spokojnie poradzą!

Następuje sukcesja naturalna i nic na to nie poradzisz!
Otwarte przestrzenie najpierw zarastają wierzbą, później wchodzi brzoza, olcha,
dąb, jesion, świerk i po otwartej przestrzeni!

Jest wiele miejsc nad Biebrzą, gdzie rośnie już pokaźny las, a wcześniej były
tam łąki kośne okresowo zalewane przez wodę. Gdzie nie kopniesz, to jest torf i
to mokry, a las rośnie w najlepsze!

Natura nie lubi pustki, a nasz klimat nie pozwala na obszary wolne od drzew!

Tak jak na terenach podmokłych, również na suchych, gdy pozostawisz
nieużytkowaną łąkę, pole, pastwisko, następuje sukcesja wtórna, po kilku latach
pojawiają się krzaki, później małe drzewka, jest ich coraz więcej, aż powstaje
naturalny, zróżnicowany gatunkowo młody las!

Pooglądaj w sieci zdjęcia z Czarnobyla, jak miasto zarasta, wchłania go przyroda!
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wrzosówki znów w łasce
Wrzosówki znów w łasce
Koniki polskie są jeszcze w Pentowie! Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Tajemnice naszej ziomecki
Tak rozmyślając zdążał do Natangii. Przeprawa nie była trudna, znał miejsce,
gdzie był bród i kilka takich, gdzie nie było wirów i można było pokonać rzekę
wpław. Czul się źle bez konia. On, wódz Bartów nie miał teraz najnędzniejszego
bodaj wierzchowca. Brak broni mniej go smucił, w końcu kręciło się trochę
butnych Krzyżaków po puszczy i można było broń zdobyć, a konie krzyżackie rosłe
i silne, ale nie przywykłe do trudnych warunków bytowania w puszczy nie na
wiele mogły się przydać. Pruskie koniki, jakkolwiek mniejsze i nie takie
urodziwe, były jednak niezastąpione w warunkach leśnego oddziału, jaki należało
stworzyć, jeśli nie chciało się zaniechać obrony swej ziemi i wiary. Ziemi...
Gdzież jego ziemia? Oto deptał leśne ścieżki Natangii. W całej już Barcji
panowali Krzyżacy, a w tej jej części, która była najbliższa jego sercu, nie
było już bezpiecznej od Zakonu ziemi. Jak jest w Natangii? Zmierzał do Głomna.
Ten pruski lauks położony wśród bagien był, o ile wiedział, bezpieczną jeszcze
od Krzyżaków przystanią. Broniły go nieprzebyte mokradła, gdzie tylko Prus
wiedział, jak się prześlizgnąć, a Krzyżaków wciągały zdradzieckie dla nich
moczary i bajora. Tu jeszcze istniały święte gaje i sławne romowe, gdzie nawet
teraz bezpiecznie palono zwłoki zmarłych wraz z całym niemal dobytkiem, jaki
zgromadzili za życia. Tu jeszcze Prus mógł czuć się w miarę swobodnie.

Pruskie koniki, mniejsze i nie tak urodziwe, ale wytrwałe i niezastąpione w
puszczy - być może wyglądały tak, jak koniki polskie z Popielna. Tu na pieknych
zdjęciach Paolo Volponi :) ng.onet.pl/68,19799,2,galeria.html Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Top Gear: miała być parodia z Polski, wyszła pa...
jakie koniki???? POLSKIE PANIKI bo w oryginale pewnie bylo 'Polish Panics' - 'Polacy panikuja', ale ktos przetlumaczyl ze to Polskie Paniki :)))) jezzz kto im to tlumaczyl.. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Chjeno-Piast bis??
Jak se dobrej rasy znajdzie...., a koniki polskie są baaaardzo wytrzymałe,
klaczki też, mało szlachetne z wyglądu ale mają swoich amatorów
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Warmia bocianem stoi
Warmia bocianem stoi
Bociany szykują się właśnie do odlotu i nie wiedzą, że te, które powrócą na
Warmię, będą szczęściarzami. Dzięki nowemu "bocianiemu projektowi" na północy
regionu będzie więcej żerowisk, a w słynnym na cały kraj Żywkowie powstanie
muzeum bociana

Szczegóły największego w kraju "bocianiego projektu" dziś w Warszawie
zaprezentuje Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które od lat
opiekuje się bocianimi wioskami w regionie (czyli Żywkowem, Toprzynami,
Szczurkowem, Lejdami i Lwowcem). - 110 tys. ha w pasie nadgranicznym
obejmiemy działaniami, które pozwolą lepiej chronić bociany - zapowiada
Krzysztof Molewski z PTOP. Projekt "Warmińskie bociany" sfinansuje
producent "Łąk Warmii".

PTOP szczególnie zależy na utrzymaniu tradycyjnego modelu rolnictwa, który
zapewnia ptakom odpowiednią liczbę żerowisk. Bociany najłatwiej zdobywają
bowiem pożywienie (chrząszcze, robaki, pędraki, myszy, ostatecznie żaby) na
podmokłych łąkach i torfowiskach, gdzie wysokość roślin "regulują" pasące się
krowy i konie. Jednak właścicielom małych gospodarstw - takie przeważają w
nadgranicznym pasie - nie opłacały się liczące od kilku do kilkunastu sztuk
hodowle i kilka lat temu polikwidowali stada.

Teraz, dzięki sponsorowi, naukowcy z PTOP-u pomogą wybranym gospodarzom je
odnowić. - Możemy kupić im krowy i koniki polskie, wyposażyć w tradycyjny
sprzęt, m.in. kosiarki, prasy, ładowacze, które podczas prac polowych nie
zabijają masowo gryzoni, pokarmu bocianów - zapowiada Molewski. Rolnicy, w
obejściach których gniazdują bociany, będą mogli liczyć na pomoc w remontach
dachów.

W zamian muszą tylko zrezygnować z upraw monokulturowych i stosowania
szkodliwych, chemicznych środków ochrony roślin. - Docelowo na naszą pomoc
będzie mogło liczyć 1800 gospodarstw - zapowiada Molewski.

Na "bocianim projekcie" zyskają nie tylko rolnicy. W Żywkowie powstanie
centrum administracyjne koordynujące program "Warmińskie bociany", gdzie będą
też szkolenia i spotkania edukacyjnych. Już trwają prace nad utworzeniem
muzeum bocianiego. - Pomieszczenia na centrum zakupią "Łąki Warmii" - mówi
Molewski. - Wszystkie szczegóły już uzgodniliśmy. Po dzisiejszym spotkaniu w
stolicy zabieramy się ostro do pracy - deklaruje.
(Joanna Wojciechowska )
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=15156764&v=2&s=0 Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Małe miasteczka - które godne polecenia?
Zwierzyniec
na roztoczu polozone wsrod lasow ,wspaniala trasa rowerowa az do Lwowa juz
niedlugo bedzie;-)) koniki polskie ktore jedza z reki
polecam Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zwierzyniec - Bukowa Gora
Zwierzyniec - Bukowa Gora
Kolejne magiczne miejsce w Roztoczanskich ostepach. Gdy juz obejrzymy
Kapliczke na wodzie i zobaczymy sklep firmowy Browaru Zwierzyniec (wizyte
polecam w drodze powrotnej - na pewno sie bedzie chcialo pic), idziemy droga
prowadzaca nad staw Echo. Naprzeciewko Osrodka Muzealnego Roztoczanskiego
Parku Narodowego skrecamy w prawo do lasu. Na zasluzona kapiel w stawie i
podziwianie konikow polskich o ktorych pisze Janusz

www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=19&w=7794402
przyjdzie czas.
Czeka na nas sciezka na Bukowa Gore. Zaczyna sie lagodnie, czujemy lesisty
jodlowy zapach. Odpoczywamy chwile przy glazach stanowiacych pomnik lesnika.
Za chwile zacznie sie prawdziwie gorski odcinek tej sciezki dydaktycznej.
Strome schodki ulozone z bali jodlowych (?), a po obu stronach lesne ostepy,
wysmukle jodly, powazne buki. Gdy zachowamy cisze mozemy usluszec dzieciola
i inne ptactwo. Wspinamy sie dzielnie po sciezce, na gorze czeka nagroda. W
postaci pieknego lasu bukowego. Jako ze to rezerwat to musimy poprzesakiwac
przez pozwalane pnie, ale uwaga! moga byc sliskie i o wywrotke nietrudno!
skaczemy skaczemy i docieramy dokonca rezerwatu, gdzie znowu czeka nagroda!!
co za dzien! same nagrody! Tym razem w postaci laweczki dla strudzonych,
zadaszonej dla zmoknietych. I wspanialego widoku na roztoczanskie lasy po
horyzont! Zmeczeni? tylko troche? to idziemy dalej, w dol, wykapac sie w
stawie Echo i popodgladac koniki polskie. No i oczywiscie pozniej po kolejna
nagrode - zimne piwo Zwierzyniec prosto z browaru!
dziekuje za udzial w wycieczce!
do zobaczenia na kolejnej trasie!
pzdr
d Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: KOCZKODAN III - jeszcze lepszy bo wrześniowy
Monias-świat jednak jest malutki.Koniki polskie,staw Echo,kościółek na wyspie?
Dobrze myślę?-jeśli tak być moze mijałyśmy sie gdzieś na wakacjach. A co do
brzdąca -napewno będziesz z nim wkrótce chodzić na spacery. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: atrakcje turystyczne Lubelskiego dla maluchów
Polecam Krasnobród i Zwierzyniec. Są tam kąpieliska, ale nie nie wiem jaki jest
stan czystości. Co do terenów na spacery, sa rewelacyjne! Świeże powietrze, dużo
ciekawych tras. W Zwierzyńcu atrakcją są koniki Polskie. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Do Zamościa z dzieckiem ? warto!
Warto, warto. Zamość na 1 dzień a resztę czasu na Roztoczu. Park Narodowy,
koniki polskie, piękne lasy, cicho, mało ludzi, fajne i niedrogie kwatery.
Byłam, polecam. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: P R O P O Z Y C J A ...........
Odpowiedź REALISTCE i innym.......

realistka12 napisała:

> W lipcu byłam w Janowie Podlaskim.Jest tam najsłynniejsza hodowla
> koni arabskich. Prawdziwe cudeńka.Takich pęcin może pozazdrościć
> niejedna modelka.Sporo ludzi zwiedzających .Było super.

Realistko
Wstydem jest nie znać Zamościa, jego unikalnego zabytku - światowego
dziedzictwa kultury wg UNESCO ONZ - renesansowego Starego Miasta i twierdzy.
Nie ma tu porównań klasy atrakcyjności i wartości historycZno - wizualnej , do
Kazimierza czy Lublina. Te ostatnie - to nie ta klasa.
Możesz (dwudniowe) zwiedzanie połączyć na: Roztocze-Zamość. Nocleg w
Zwierzyńcu. Tam masz teraz imprezę Akademia Filmowa (pokazuje 250 filmów w 5
kinach).
Nocleg pomoże Ci znaleźć (w świetnych warunkach) prominentna osoba - Marek
Marcola , Znajdziesz na niego namiar w przeglądarce. ma on kwatery i
"rządzi"(doradza) turystom. W Zwierzyńcu jest ponad 800 kwater. Ale przede
wszystkim kilka zabytków, ładne położenie, Roztoczański Park Narodowy w tym
ścisłe rezerwaty,
Stacja Naukowo-Dydaktyczna RPN z wystawami (bedziesz w Parku "w pigułce"). teraz
jest tam tez wystawa miejscowej bardzo dobrej malarki Eli Hałasa. Warto byc
tam wieczorem - pięknie wyglada Kościółek na Wodzie. Zobaczmy też koniki polskie
(stado). W ogóle Zwierzyniec - to stolica Roztocza..
Nocujemy w Zwierzńu ale 1 dnia jedziemy na caly dzień do Zamościa. Wstępujemy do
Centrum Informacji Turystycznej na Rynku Wielkim (na parterze Ratusza). Kupujemy
lub dostajemy przewodnik i z nim chodzimy sobie kolejno po Starym Mieście.
Koniecznie zwiedzamy: Katedrę (na początek), Muzeum Sakralne w Infułatce (koło
Katedry), pomnik Hetmana Zamojskiego, Rynek Wielki, Rynek Solny, Rynek Wodny,
Synagogę, Kamienice Ormiańskie w których jest Muzeum Okręgowe , dalej fragmenty
fortyfikacji, Nadszańce, Bramy lwowskie i lubelskie,i całe ulice, kamienice
także podwórka na Starym Mieście. Trafisz na świetne gofry w kawiarni na
Rynku, odpoczniesz i pożywisz się w ogródkach na Rynku Na obrzeżach twierdzy
mamy Muzeum Oręża, Wystawę Broni z ostatniej wojny światowej, Zamojska Rotundę -
miejsce martyrologii,. Jest tez piękny Park Miejski, Zespół obiektów sportowych
przy Parku. Wreszcie wyjeżdżając z Zamościa do Zwierzyńca (na nocleg) warto
wstąpić i zwiedzi ZOO. Ba zwiedzanie Zamościa trzeba mieć (normalnie) 2 dni. Na
Roztoczu polecam miejscowości turystyczne - Krasnobród ( sanktuarium , kościołek
ze źródłami leczniczej wody, kaplicę Św. Rocha i zalew), Susiec (szumy na
Tanwi), Józefów Biłgorajski (kamieniołomy) Tomaszów Lubelski (kościół drewniany
z XIV w), Guciów k/Zwierzyńca - zagroda wiejska z restauracja i eksponatami....
Dobrze wybrałaś. Realizuj. Będziesz zachwycona.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Refleksje po powrocie z Roztocza
Refleksje po powrocie z Roztocza
Pom wielu latach nieobecnosci wrocilem na Roztocze. Bywaly take lata ze
jezdzilem tu kilkanascie razy w roku.
Teraz z zona i dzieckiem wyruszylem do Krasnobrodu, gdyz moja ratolosl jest
fanka wody. Niestety zalew nas rozczarowal. Woda metna, ceny w budkach
naokolo zalewu takie jak nad polskim morzem czyli wysokie w porownaniu do
tego co oferuja. W ciagu tygodnia mozna zaparkowac gratis wokol zalewu, ale
jak przychodzi weekend to nagle pojawiaja sie panie i panowie i czesza kase
za parkingi.
Lasy wokol Krasnobrodu sa super. Szlaki w miare dobrze oznaczone. Samo miasto
do zwiedzenia na jeden dzien.
Wybralismy sie drugiego dnia do Zwierzynca. Dotarlismy do stawow Echo i tu
mile zaskoczenie. Plaza czysciutka, spokoj, cisza. Wokol lasy, koniki polskie
w oddali. W tygodniu niewiele ludzi, nie ma glosnej muzyki. Woda czysta,
jesli komus nie przeszkadzaja slimaczki i niewielkie ilosci glonow (chyba).
Moje dziecko bylo wniebowziete, zona zadwolona. W tygodniu jednak, pomimo
informacji na stronie Zwierzynca, nie bylo ratownikow na wyznaczonym
kapielisku. Pojawili sie w sobote i niedziele wraz z ludzmi z WOPRu, ktorzy
zbierali kase za parkowanie przy kompielisku. W poniedzialek 29.08, pomimo
tego, ze kapielisko powinno byc czynne do 31.08, nie bylo juz ratownikow i
wyposazenie kapieliska. Byla za to budka WOPRu sprzedajaca napoje, lody,
frytki i inne specjaly, byly tez bilety za wjazd na jedyny parking (tez
pobieral je WOPR). Ratownika zadnego, a ludzi sporo bo to jeszcze wakacje i
grzalo sloneczko. Niezbyt mi sie to podobalo.
Mieszkalismy tu: www.gromek.roztocze.pl
Jednak strona pokazuje tylko czesc informacji o osrodku.
Mieszkalismy bowiem w budynku, ktorego nie ma na zdjeciach, ktore sa
wizytowka tego osrodka. A mysmy sie troche nastawili na te pokoje w drewnie i
ich klimat, sugerujac sie widokami na stronie. A tu... budynek murowany,
nieotynkowany. Wyposazenie standardowe, zacinajacy sie tuner tv sat, lazienka
bez systemu wentylacyjnego. To tyle minusow. A plusy? Spokojna okolica,
spory, podswietlany basen, sauna, grill, zwierzatka (krolik, swinki, ptai
egzotyczne) blisko do lasu, parking, mily gospodarz. Brakuje placu zabaw z
jakimis hustawkami.
Podsumowujac: wyjazd bardzo udany. Jednak Roztocze ciagle nie wykorzystuje
swojego potencjalu jaki ma. Wydaje mi sie, brakuje promocji i pieniedzy, oraz
wlasciwego podejscia do turystow. Niektorzy chca zarobic szybka kase na
Roztoczu, a tak sie chyba nie da.
W ubieglych latach bylem kilka razy nad polskim morzem. Wiem, ze trudno to
porownywac, ale w cenie agroturystyki na Roztoczu mialem wspanialy pokoj
niedaleko morza, a wlasciel zeby mnie zachecic zaproponowal maly bonusik,
pare atrakcji gratis. A gdy szukalem kawtery tutaj, jakos nikt mnie nie
przekonywal, nikt nie namawial, ceny sztywne. Poczulem sie troche jakby mnie
tu malo kto chcial...
Wiem, ze region raczej biedny, ale potrzebne jest tez odpowiednie
nastawienie, poczucie wartosci. Mysle ze przy odpowiednim wsparciu przede
wszystkim finansowym (chocby z Unii). Roztocze moze smialo konkurowac z
innymi regionami turystycznymi.
Ja na pewno bede tu wracał, bo tu jest pieknie.
pozdrawiam
janek
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Mam przed sobą przewodnik
Zwierzyniec to bardzo dobry wybor. Jesli nie bedziecie mogli jezdzic ze wzgledu
na rekonwalescente to zawsze jest gdzie pospacerowac. Tak czy siak proponuje
spacer na Bukowa Gore. Mozna wrocic ta sama droga lub w dol do Soch a pozniej
asfaltem to Zwierzynca. Na trasie piekne okazy przyrodnicze, rozne drzewostany
od sosny, przez jodle do buka. A na koncu trasy piekny pejzaz. Dodatkowo w
Zwierzyncu trzeba zobaczyc Kosciolek Na Wodzie. Warto rowniez zajsc do Osrodka
Edukacyjno-Muzealnego RPN (Roztoczanski Park Narodowy). Zawsze mozna tam
znalezc ksiazki (polecam przewodnik 'Roztocze ...' Artura Pawlowskiego) i mapy
Roztocza.
Piska5 podala swietna trase do Gorecka Koscielnego. Jedyno co moge dodac to, ze
we Floriance (czyli tam gdzie koniki polskie) mozna jeszcze zajrzec do Osrodka
Muzealnego RPN, posiedziec pod Florianem
www.hucisko.pl/gallery/drzewa_roztocza.php i obejrzec drzewa na sciezce
dendrologocznej. Za Florianka mozna obic z trasy i obejrzec placzacy kamien.
Ale trzeba miec dobra mape i troche sie ryzykuje bo kamien znajduje sie w glebi
parku i trzeba zejsc z trasy czym lamiemy przepsiy RPN. Dlatego nie polecam. A
w Gorecku trzeba tez koniecznie pojsc do kapliczki na wodzie
www.hucisko.pl/gallery/kapliczki_roztocza.php (zdjecia od 1 do 14).
Inne trasa to ze Zwierzynca do Obroczy, albo asfaltem lub przez Rudke
ewentualnie cala ta trasa jako petla. Pozniej dalej z Obroczy asfaltem do
Guciowa. Przed samym Guciowem na krancach RPN, ukryte w lesie sa stare kurhany.
Ale nie ma tam zadnej wyznaczonej sciezki. W Guciowie skansen, mozna zjesc
oryginalne dania i napic sie soltysowej ksiezycowki (uwaga dalsza jazda rowerem
nie wskazana ). Na gorze z tylu zagrody jest 'Monastyr', pozostalosc po
starym grodzisku i piekne widoki. Nastepnie Bondyrz, na mapie sa trzy mlyny
wodne ale najladniejszy jest chyba pierwszy od Guciowa. Mozna podziwiac wijacy
sie Wieprz, no i trzeba odwiedzic Muzeum AK pana Jana Sitka w Fabryce Mebli.
Mozna tez zjesc swiezutkiego pstraga. Mozna juz wracac ale jesli dacie rade to
mozna przedluzyc te trase do Hutek (tutaj bijace zrodelka i znowu Wieprz) i
dalej az do Krasnobrodu. Ale na sam Krasnobrod to conajmniej jeden dzien, albo
mozna tu podjechac samochodem i objechac okolice rowerem.
Troche wyczynowa trasa to z Obroczy szlakiem niebieskim na Gore Czerkies.
Piekne lasy i widoki po drodze. Pozniej do Lasowce, miejsce bitwy partyzanckiej
(chetnie opowiem o tym osobno). Dalej do Starej Huty. Jesli zdzwonimy sie to
mozemy sie spotkac na herbate albo kawe w Huciski, pogadac i podziwiac ladne
widoki . Nastepnie Potok-Senderki, po drodze piekne widoki, mozna tez
zaryzykowac i zajrzec do starych sztolni (robiono tam kamienie mlynskie,
podobno zamnkniete je w latach 60 XX w.). Pozniej szlakiem zielonym to drogi
asfaltowej Zwierzynie-Jozefow i tedy mozna wracac. Ale tej drogi nie polecam.
Jest waska i dosc duzy ruch. Lepiej dalej pojechac szlakiem zielonym i wrocic
szlakiem Zwierzyniec - Gorecko Koscielne.
To co juz opisalismy spokojnie starczy na 4 dni, mozna doliczyc jeden dzien na
Krasnobrod. A takze polecam przynajmniej jeden dzien na plaze na stawach Echo
lub w Krasnobrodzie.
Jak juz wybierzesz jakies konkretne trasy daj znac, na pewno znajdziemy wiecej
ciekawostek na tych trasach.

Pozdrawiam, Leszek.

www.hucisko.pl Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nasze wycieczki w 2005 :-))) c.d.
Niedziela - 18.09.05.
Przygotowani do wycieczki, wyjeżdżamy o 9.15 w kierunku Mirkowa. Żeby
przyspieszyć dojazd do bezpieczniejszej drogi i skrócic ewentualne lawirowanie
po wioskach, pojechaliśmy „8”-ką do Bykowa i dalej do Borowej. Tu skręciliśmy
do wsi Stępiń i już spokojnie – przy małym ruchu blachosmrodów „mknęliśmy” ku
Twardogórze. W Dobroszycach Żonie zachciało się loda, więc zatrzymaliśmy się
pod jednym ze sklepów. Kilometr i już jesteśmy w… ciszy. Wspaniała asfaltowa
droga przez kilka kilometrów wiodła nas przez las. Było troszkę chłodniej
(cień), mimo to przyjemnie. Niemal w każdej bocznej drodze parkowały samochody.
To ci, którzy liczyli na niezłe grzybobranie. Zawiedli się srogo. Dowodem tego
może być fakt, iż przez całą naszą niedzielną wycieczkę spotkaliśmy tylko
jednego starszego pana, który miał ochotę sprzedać nazbierane grzyby. Zresztą
miał ich w koszyczku ledwie z dziesięć. Dojechaliśmy do Grabowna Wielkiego.
Stamtąd już tylko chwila i byliśmy w Twardogórze.
www.twardogora.pl/polozenie/index.htm
Oczywiście postój – w parku – obok kościoła. Jedzonko, mapa i za chwilę ruszamy
przez Goszcz, Brzostowo do Żeleźnik. Tuż za nimi „rozbijamy obóz” - na stawem
Antoni. Spędzamy tam prawie godzinkę – wygrzewając się w słoneczku. Podziwiając
okolicę, przypatrywaliśmy się jak ropucha czai się na motyla. Nie trwało to
długo i motylek był jej. Szybka bestia z tego żabska. Wypoczęci ruszamy dalej,
by po chwili zobaczyć znak „Objazd do Milicza 17 km”. Ale my chcemy tylko do
Krośnic, więc ignorujemy objazd. Jednak Krośnice niczym nas nie zaciekawiły i
udaliśmy się do Wierzchowic. Tu odbywało się „Święto sadów”(?) i właśnie tu
droga do Milicza była już całkowicie zamknięta. My pojechaliśmy sobie do
Dziewiętlina, gdzie… skończyła się asfaltówka. Dwie drogi w pola, jedna
brukowana w środek wsi(?) i szutrowa w las. Koniec języka za przewodnika i
jedziemy szutrem do lasu. Przyzwoitą drogą docieramy do krzyżówki. Ukazuje nam
się równiutki (wąski) asfalcik. Mapa i już wiemy gdzie mamy jechać. Po drodze
zauważamy jakieś konie ( koniki polskie?), obgryzające korę z drzew w
ogrodzonym lasku. Fotki i jedziemy dalej. Teraz już patrzymy aby jak najkrócej
i najszybciej dojechać do domku. Mijamy Pierstnicę, Bukowice, Ludgierzowice,
Węgrów i dalej przez Bierzyce do Łoziny. Festyn na całego – orkiestra gra…
piwko (i nie tylko) lało się… wesoło mieli. Po krótkim postoju musieliśmy
niestety przeboleć jakość „szosy” przez Bąków. Dalej już tylko Domaszczyn i
Psie Pole. Szybkie zakupy świeżego pieczywa w Koronie i do domku (coś po 20-
tej.) Wycieczka bardzo udana, tylko szkoda, że ranki już chłodne i dni coraz
krótsze. Mapka naszej trasy:
mapa.szukacz.pl/?m=Twardogora&zoom=3
Dystans 126 km.

pozdrawiam - sledzik4 Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: sen zimowy?
W kestii wyzszości świąt wilekanocnych nad ...:

Jesli juz podjełas temat rywalizacji turystycznej miasteczek roztocza to
odpowiem Ci tak:
Zwierzyniec rzeczywiście jest miejscem bardzo urokliwym, pięknym z wszelkimi
atrakcjami , o których pisałaś . Dodam jeszcze , że wielką atrakcją tej jednak
stolicy roztocza są koniki polskie , żyjące sobie w swojej dzikiej ostoi.

Jesli chodzi o Krasnobród to równiez jest to miejscowość , którą odwiedzałem
jak byłem mały - kąpałem sie w morzu!. Może juz sie widzieliśmy przed laty?

Malutki ten nasz zalewik, woda niespecjalnie czysta to sa fakty z którymi nie
sposób polemizować . Dla mnie jednak to miasteczko ma swój niepowtarzalny
urok, uwielbiam spacery wokół stawów połozonych, wsród lasów na pobliskich
wzgórzach, lubię też okolicę kaplicy na wodzie,gdzie zawsze wstępuje we mnie
nowa energia . Bardzo ładny jest również teren ośrodków Przczeliniec a przede
wszystkim drózki prowadzące do Sw. Rocha, o którym juz kiedyś pisałem.
I jest jeszcze coś...

Nowy Gwarek jest dyskoteką na dobrym poziomie. Na górze znajduje się sala dla
ludzi troszeczkę starszych z muzyką spokojniejszą . Na dole większa sala i
muzyka dla młodych kilkunastoletnich osobników, co nie znaczy , że nie moga
pobawić sie tam równiez starsi - ja usiłowałem (może niezbyt "gramotnie")
mimo , że osiemnaście lat juz skończyłem:-)
Na wakację imprezki są naprawdę udane i jeśli przyjedzie sie w wiekszym
towarzystwie mozna sobie poskakać, a jak sie człowiek zmęczy usiąść i wypić
wściekłego psa:-).

O Zamościu ewent. potem bo się rozpisałem
pozdrawiam

Gość portalu: gamma napisał(a):

> wlasnie to mialam na mysli, ze do "tego tanga", tzn do forum trzeba wiecej
niz
> dwojga!!
> co do krasnobrodu, to nie obraz sie ale nie darze tej miejscowosci tak
> cieplymi uczuciami jak ty. jak bylam mala to jezdzilismy czasem tam na
zalew,
> ale przypominal on wtedy raczej zupe niz wode w ktorej mozna z przyjemnoscia
> plywac.. poza tym plaza nie za ciekawa. dlatego nie kojarzy mi sie jakos
> dobrze. o wiele bardziej lubie zwierzyniec, bukawa gore, staw echo, piekna
> plaza, kapliczka na wodzie, wiecej to ma dla mnie uroku. ale to sa
subiektywne
> odczucia, wiedomo ze obie miejscowosci sa bardzo mile i urocze! a de
> gustibus...
> faktem jest ze o ostatnich czasach w krasnobrodzie nie bylam, po prostu
zawsze
> omijam go z daleka, co moze jest bledem?
> takze w nowym gwarku nie bylam.
> pzdr
> g
> Gość portalu: terrot napisał(a):
>
> > Spieszę sie strasznie , wiec narazie dwa słowa, potem rozwinę
> >
> > Lubię nowy gwarek w Krasnobrodzie , nie wiem czy byłas ?
> > O Zamościu spróbuje cos napisać później...
> >
> > Do tanga w zupełności wystarczy dwoje moja droga , inaczej jest na forum:-
> )
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: CAŁA WŁADZA W RĘCE PANA WOJNARA !!!
CAŁA WŁADZA W RĘCE PANA WOJNARA !!!
SZANOWNI INTERNAUCI-WARSZAWIACY:

STOWARZYSZENIE "PRZYJAZNE MIASTO" dumnie kroczy od jednego sukcesu do
drugiego. Bliski jest ten szczęśliwy dla Warszawy dzień, gdy już niczego nie
będzie w mieście budować. Nareszcie odetchną z ulgą warszawskie gołębie,
puszczyki, kuny, łosie, koty, szczury i ogry. Nie będą już dalej niszczone
trawniki miejskie (niezbędne, aby służyć załatwianiu psich potrzeb
fizjologicznych), ani wycinane chaszcze i krzaki w centralnych rejonach
miasta, niezbędne przecież do ekologicznego (na wolnym powietrzu) załatwiania
takich potrzeb mieszkańców, jak wypróżnianie, konsumpcja napojów i środków
pobudzających, czy też prokreacja dokonywana w przyjaznym środowisku
naturalnym.

Nie wolno jednak poprzestać na powstrzymaniu NOWYCH szkód, wyrządzanych przez
inwestorów środowisku przyrodniczemu m. st. Warszawy. Trzeba pójść dalej -
dokonać radykalnej likwidacji JUŻ DOKONANYCH na obszarze dawnej Warszawskiej
Puszczy Mazowieckiej szkód, przez powstającą na tym terenie od około X wieku
po Chrystusie, szkodliwą i nieprzyjazną ekologicznie zabudowę.

Biorąc pod uwagę powyższą konieczność, logicznym zwieńczeniem wysiłków
Stowarzyszenia Przyjazne Miasto będzie zmiana nazwy Warszawy na "WOJNAROWO" i
mianowanie Prezesa Stowarzyszenia, pana Jerzego Wojnara - GENERALNYM EKO-
GUBERNATOREM miasta stołecznego WOJNAROWA.

Należy się spodziewać, że pierwszym posunięciem Gubernatora Wojnara będzie
wprowadzenie w życie postanowień (dotąd niestety nie wprowadzonego w życie)
niemieckiego tzw. "Planu Pabsta" dla Warszawy (z 1940 roku), przewidującego
wyburzenie 9/10 zabudowy miejskiej, przy pozostawieniu Starego Miasta i kilku
osiedli willowych, i jednoczesnym zredukowaniu liczby mieszkańców Warszawy-
Wojnarowa, do 100 tys. ludzi.

Zgodnie z zasadami ekologii, miejsce wyburzonych dzielnic zajęłyby zieleńce,
sady, ogrody zimowe, stadniny i poszerzona Puszcza Kampinoska (z
reintrodukcją rysia, żubra i odtworzonych genetycznie tura i mamuta, na
idealnym dla nich terenie byłego Żoliborza i Bemowa). 50% ludności Warszawy-
Wojtarowa mieszkałoby w ekologicznych ziemiankach, zamienianych w zimie na
ciepłe igloo (bez konieczności ogrzewania opałem, co powodowałby szkodliwe
dla środowiska naturalnego zadymianie). Oprócz ruchu pieszego, tylko dla
władz Warszawy-Wojnarowa (tzn. dla urzędników-członków Stowarzyszenia PM)
dozwolone byłoby korzystanie z ekologicznych furmanek, ciągnionych przez
koniki polskie oraz wytrzymałe muły warszawskie.

Ekologicznie przyjazne miasto stołeczne WOJNAROWO (d. Warszawa) - dla całego
świata będzie przykładem przywrócenia miasta w pełni ekologicznego, pod
światłymi rządami STOWARZYSZENIA PRZYJAZNE MIASTO i osobiście GENERALNEGO EKO-
GUBERNATORA, pana JERZEGO WOJNARA.

CAŁA WŁADZA W RĘCE STOWARZYSZENIA PRZYJAZNE MIASTO !!!
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dlaczego rosły prerie, a nie las?
Z politpoprawnościa nie warto nawet gadać...
Sława!

Oto kilka definicji zwiazanych z rasą:


Rasa,

1) termin używany w systematyce zoologicznej do określenia grupy zwierząt
powstałej w procesie ewolucji w obrębie danego gatunku, wykazującej cechy
wspólne (rasowe), istotne dla odróżnienia jej od innych zwierząt tego samego
gatunku.

Rasy wytworzyły się w wyniku konieczności dostosowania się do danych warunków
bytowania, np. rasy geograficzne powstały na określonym areale, rasy
ekologiczne są wynikiem oddziaływania określonego środowiska. Proces
powstawania ras zwany jest rasogenezą. Osobniki różnych ras w obrębie gatunku
mogą krzyżować się ze sobą dając płodne potomstwo.

2) pojęcie rasy w hodowli zwierząt określa grupę zwierząt tego samego gatunku,
powstałą w efekcie działalności człowieka mającej na celu uzyskanie pożądanych
cech użytkowych i pokrojowych zwierząt, które przekazywane są dziedzicznie
potomstwu.

Za rasę uznaje się grupę zwierząt o liczebności wystarczającej do utrzymania
rasy bez konieczności stosowania kojarzeń w pokrewieństwie bądź dolewu obcej
krwi. Rasy prymitywne są wynikiem głównie oddziaływania środowiska, w
niewielkim stopniu działalności człowieka, np. kuce szetlandzkie, koniki
polskie, bydło jakuckie itp. Rasy uszlachetnione, czyli przejściowe, utworzone
zostały w efekcie większego niż u ras prymitywnych nakładu pracy hodowlanej,
np. polskie czerwone bydło, kury rasy zielononóżka.

Rasy kulturalne, czyli szlachetne, są wynikiem intensywnej działalności
hodowlanej człowieka. Charakteryzują się wysoką użytkowością i słabą
odpornością na trudne warunki środowiskowe, używane są do kojarzenia z rasami
prymitywnymi i przejściowymi dla ich uszlachetnienia (konie pełnej krwi
angielskiej, bydło rasy jersey, świnie rasy wielka biała angielska).

Poszczególne rasy mogą być użytkowane w określonych kierunkach, np. rasy mięsno-
wełniste, mięsno-mleczne itp. Pojęcie rasy po raz pierwszy użyte zostało w 1552
przez włoskiego uczonego F. Griso w jego dziele o koniach i sztuce jeździeckiej.

rasa (fr. race z wł. razza) 1. zool. grupa zwierząt w obrębie jednego gatunku,
wykazująca cechy wspólne istotne dla odróżnienia jej od innych zwierząt tego
gatunku; także grupa zwierząt hodowlanych tego samego gatunku, powstała w
wyniku działalności człowieka mającej na celu uzyskanie określonych cech
użytkowych i pokrojowych zwierząt, które będą dziedziczone przez potomstwo. 2.
biol. populacja ludzka różniąca się zespołem morfologicznych, fizjologicznych
lub biochem. cech dziedzicznych, np. kolorem skóry, oczu i włosów, kształtem
czaszki, twarzy, nosa.

Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

Rasa ludzka, systematyczna grupa w obrębie gatunku ludzkiego Homo sapiens
(człowiek rozumny), wyróżniona na podstawie zespołu cech dziedzicznych, m.in.
barwy skóry, oczu, włosów, kształtu twarzy, sylwetki ciała, cech
fizjologicznych i biochemicznych (np. grupa krwi). Kryteria wyróżniania ras
ludzkich i ich liczba są przedmiotem dyskusji i sporów różnych szkół
antropologicznych.

W często stosowanym i bardzo popularnym, ale przez badaczy wielokroć
krytykowanym podziale wyróżnia się rasy: białą, żółtą i czarną. Podział ten nie
uwzględnia rzeczywistych związków w rodowodzie i różnic w obrębie
poszczególnych grup ludzkich.

Różnice rasowe w obrębie gatunku ludzkiego stały się podstawą do
rozpowszechnionych w całej historii ludzkości przekonań o wyższości jednych, a
niższości innych ras, powodujących dyskryminację, a czasami wręcz planową
zagładę niektórych grup ludności (rasizm)
Żółta odmiana człowieka, rasa mongoloidalna, mongoloidzi, odmiana człowieka
współczesnego, zamieszkująca pierwotnie wschodnią, południowo-wschodnią i
środkowowschodnią Azję, a także wyspy leżące poza kontynentem azjatyckim, m.in.
Aleuty, Japonię i Indonezję, w wyniku wędrówek rozprzestrzeniona w strefie
arktycznej, np. wzdłuż północnych wybrzeży Ameryki Północnej, północno-
wschodniej Syberii oraz wschodniej i zachodniej Grenlandii.

Cechami charakterystycznymi żółtej odmiany człowieka są: pigmentacja skóry od
żółtawej po ciemnobrązową, oczy czarne lub brązowe, o ukośnej linii, utworzonej
przez specyficzny fałd skórny (tzw. fałdę mongolską), łączący się z krawędzią
górnej powieki, twarz płaska, z wystającymi kośćmi policzkowymi, często
spotykany prognatyzm zębodołowy (tzn. wysunięcie ku przodowi kości twarzy w
odcinku od podstawy nosa do krawędzi szczęki górnej), włosy czarne, proste,
grube, okrągłe w przekroju, rosnące prosto, na twarzy i ciele z reguły rzadko
rozsiane, krew głównie grupy B, wzrost niski (rzadko przekraczający 170 cm).
Żółta odmiana człowieka jest jedną z 3 odmian wyróżnionych w 1798 przez G.
Cuviera (biała odmiana człowieka, czarna odmiana człowieka). Do żółtej odmiany
człowieka zaliczano dawniej również Indian, których jednak uznano ostatecznie
za odrębną rasę geograficzną.


Te i inne wyjaśnienia znaczenia terminu rasa znalazłem w encyklopedii WIEM, co
każdy, nawet Stefan może powtórzyć...

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Strona 1 z 2 • Wyszukano 78 wyników • 1, 2